Posts Tagged With: PSZ

Tengeru

Chyba najbardziej emocjonalnym momentem w Afryce była dla mnie wizyta na Cmentarzu Polskim w Tengeru. Tengeru jest oddalone od Aruszy o jakieś 20 minut jazdy (trochę dłużej teraz w związku z budową nowej drogi). Z Aruszy wzięliśmy matatu, lokalny środek transportu, małe furgonetki, bogato zdobione (często w barwy klubów angielskich), w które upychają ludzi na maksa. System jest prosty ale skuteczny. Vany operują według danej trasy. Załoga składa się z kierowcy i „naganiacza”, który to wypełnia samochód i pobiera opłaty. Nie ma wytyczonych przystanków, matatu wszędzie się zatrzyma 🙂

img_2357

Zdjęcie rozmazane ale trzęsło strasznie

Przyjemność ta kosztowała 500 szylingów od osoby czyli jakieś 90 groszy. Ze skrzyżowania z główną drogą wzięliśmy taksówkę za 10 tysięcy szylingów (18 złotych) co nie było wygórowaną ceną, bo kierowca zawiózł nas na cmentarz, poczekał aż sobie wszystko obejrzę i odwiózł nas z powrotem do skrzyżowania gdzie znowu zapakowaliśmy się do matatu. Byliśmy małą atrakcją, bedąc jedynymi białymi w matatu. Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Śladami generała w Londynie

Króciótki wpis dzisiaj. Niedawno minęła 73-cia rocznica Katastrofy Gibraltarskiej. Trzy lata temu uczestniczyłem w uroczystościach obchodzących 70-tą rocznicę tego wydarzenia w Ambasadzie Polskiej w Londynie. Czytaj dalej

Categories: Różności | Tagi: , , , , , , , | Dodaj komentarz

70-ta rocznica katastrofy gibraltarskiej

Mam takie zaległości, że chyba będę musiał wziąć parę dni wolnego, żeby nadrobić. Parę słów powiem dzisiaj o bankiecie w Ambasadzie z okazji 70-tej rocznicy śmierci generała Sikorskiego. Miałem mały dylemat, w co się ubrać, zwłaszcza że w związku ze zbliżającym się wyjazdem postanowiłem powykańczać ubrania i nie kupować nowych, no ale jakoś trzeba było się zaprezentować, więc odżałowałem na nową marynarkę i buty 🙂

Cała impreza składała się z kilku części, m.in. z serii odczytów, z których za najciekawszy uznałem odczyt p. Andrzeja Suchcitza o dokumentach, które zostały wydobyte z wraku samolotu po katastrofie gibraltarskiej. Dokumenty te można zobaczyć na czasowej wystawie w Muzeum Sikorskiego. Gorąco zapraszam, bo są to eksponaty nie udostępniane na co dzień. Poniżej przedstawiam parę zdjęć zrobionych w zeszły piątek w Muzeum.

Oprócz referatów mieliśmy przyjemność wysłuchania koncertu w wykonaniu Szymona Komasy (baryton) i Julii Samojło (fortepian). Program zawierał utwory z repertuaru Paderewskiego, Karłowicza, Chopina i Moniuszki. Na zakończenie nastąpiło pozaprogramowe wykonanie Czerwonych Maków, które to wykonanie wzruszyło wielu uczestników, skromną osobę piszącego wliczając.

Było obecnych parę osób związanych z Muzeum Sikorskiego, wliczając w to dwóch młodych (czytaj w moim wieku 🙂 ) oprowadzających, którzy to przychodzą tylko w soboty, tak więc nie miałem jeszcze przyjemności ich poznać. Oprócz tego dosyć licznie była reprezentowana grupa weteranów, włączając w to paru weteranów 2-go Korpusu.

Po części artystycznej przyszła pora na strawę dla ciała – pyszne jedzenie i lampkę wina. Część ta upłynęła mi na bardzo ciekawych rozmowach m.in. z panem Wacławem, szefem oprowadzających, który to „konspiracyjnym” szeptem objaśniał mi funkcje co ważniejszych osób oraz ploteczki z nimi związane 🙂

Ogólnie czułem się wyróżniony zaproszeniem i poczułem, że coś dobrego robię udzielając się w Muzeum i pisząc tego bloga. Mam nadzieję, że i moi Drodzy Czytelnicy znajdują przyjemność w czytaniu bloga. I zabieram się do dalszych wpisów z Litwy, bo jeszcze coś o Maroku przydałoby się napisać, a we wrześniu kraj ojczysty, gdzie też zawsze się dużo dzieje 🙂

Widok ogólny na ekspozycję

Widok ogólny na ekspozycję

Wieko trumny, w której generał został przewieziony z Gibraltaru. Banderą u dołu trumna była przykryta, a wieko spoczywa na fladze państwowej, na której widac jeszcze plamę po kwiatach postawionych przez Panią Helenę Sikorską

Wieko trumny, w której generał został przewieziony z Gibraltaru na pokładzie ORP Orkan. Banderą u dołu trumna była przykryta, a wieko spoczywa na fladze państwowej, na której widać jeszcze plamę po kwiatach postawionych przez Panią Helenę Sikorską

Srebrna papierośnica generała Sikorskiego

Srebrna papierośnica generała Sikorskiego

Przedmioty wyłowione z wraku, m.in. but generała i niewypełnione dyplomy nadania Virtuti Militari

Przedmioty wyłowione z wraku, m.in. but generała i niewypełnione dyplomy nadania Virtuti Militari

Rachunek hotelowy z Egiptu

Rachunek hotelowy z Egiptu

Categories: Różności | Tagi: , , , , , | Dodaj komentarz

Uwaga, miny!

O tym, że Polacy „złamali” Enigmę chyba wszyscy wiedzą, ale mamy na koncie jeszcze jeden wynalazek, który przyczynił się do uratowania tysięcy żyć, ale pozwólcie mi trochę podbudować napięcie 🙂

Defilada niemiecka na Polach Elizejskich

Defilada niemiecka na Polach Elizejskich

Po upadku Francji w czerwcu 1940 r., niemalże od razu zaczęto formowanie jednostek I-go Korpusu Polskiego w Wielkiej Brytanii. Jednostki polskie miały za zadanie obronę wschodniego wybrzeża Szkocji. Liczono się wtedy jeszcze z niebezpieczeństwem inwazji niemieckiej od strony Norwegii. W 1941 r., w czasie rutynowych działań, patrol 10 Brygady Kawalerii Pancernej wpadł na miny przeciwdesantowe, a poniesione straty (wszyscy rozerwani na strzępy) bardzo poruszyły naszego dzisiejszego bohatera.

Józef Kosacki

Józef Kosacki

Józef Stanisław Kosacki urodził się 21 kwietnia 1909 roku w Łapach (pod Białymstokiem). Ukończył szkoły w Częstochowie (nie było to IV Liceum Ogólnokształcące), po czym dostał się na Politechnikę Warszawską, na której uzyskał w 1933 r. dyplom inżyniera elektryka. Po studiach odbył przeszkolenie w Szkole Podchorążych Rezerwy Saperów w Modlinie (kilka lat przed Ryszardem Białousem) i praktykę w Nowym Dworze Mazowieckim. Od 1934 roku aż do wybuchu wojny pracował przy wzmacniakach telegraficznych w Państwowym Instytucie Telekomunikacyjnym w Warszawie.

4 września zgłosił się na ochotnika i służył w oddziale łącznościowym, który m.in. uruchomił radiostację, przez którą tak płomiennie przemawiał Stefan Starzyński.

Wraz z oddziałem przedostał się na Węgry, gdzie został internowany. Zbiegł wkrótce z obozu i korzystając z podrobionych dokumentów dostał się przez Włochy do Francji. Francja waleczną się nie okazała, więc Kosacki przedostał się do Wielkiej Brytanii, gdzie służył w Centrum Wyszkolenia Łączności w Szkocji (najpierw w Dundee, później w St. Andrews). W trakcie jego służby w Szkocji doszło do wyżej wspomnianego wypadku. Pan Józef postanowił coś z tym zrobić. Już przed wojną zauważył, że wzmacniaki inaczej reagowały na metal i tak zaczął w głowie Kosackiego kiełkować pomysł.

Swoimi przemówieniami we Wrześniu Prezydent Starzyński podnosił ducha w narodzie.

Swoimi przemówieniami we Wrześniu Prezydent Starzyński podnosił ducha w narodzie.

Mój związek z Dundee ogranicza się do biletu wstępu do... toalety publicznej na dworcu autobusowym, zakupionym w 2004 r. :)

Mój związek z Dundee ogranicza się do biletu wstępu do… toalety publicznej na dworcu autobusowym, zakupionym w 2004 r. 🙂

W ciągu trzech miesięcy, przy współpracy sierżanta Andrzeja Gabrosia, Kosacki opracował wykrywacz min. Zbiegło się to z konkursem ogłoszonym przez brytyjskie Ministerstwo Zaopatrzenia na ręczny wykrywacz min. Zwyciężyć miał ten projekt, który odnajdzie najwięcej rozrzuconych monet w trawie. Wykrywacz Kosackiego odnalazł je wszystkie w najkrótszym czasie i pobił brytyjskie projekty na głowę. Pan Józef, bez opatentowania przekazał bezpłatnie swój projekt Brytyjczykom – zależało mu na tym, żeby zapobiegać strasznym wypadkom, a nie żeby zbijać fortunę.

Wykrywacz w akcji w Afryce Północnej

Wykrywacz w akcji w Afryce Północnej

Polish Mine Detector Mark 1 (wzór 1) został wdrożony do produkcji i pierwsze 500 egzemplarzy zostało użytych w tzw. II bitwie pod El Alamein jesienią 1942 roku. Wykrywacz min wg projektu Kosackiego był również produkowany przez Amerykanów i Rosjan i był używany przez Armię Brytyjską aż do 1995 roku.

Polski Wykrywacz Min - ten egzemplarz można oglądać w Muzeum Sikorskiego w Londynie

Polski Wykrywacz Min – ten egzemplarz można oglądać w Muzeum Sikorskiego w Londynie

Kosacki został w Anglii do 1947 roku, nadzorując najpierw produkcję min a później współpracując z Royal Navy. Następnie wrócił do Polski, gdzie znowu podjął pracę w Państwowym Instytucie Telekomunikacyjnym w Warszawie, uzyskując tam stopień docenta. Od 1956 do 1976 r. pracował w Instytucie Badań Jądrowych. W 1964 roku został profesorem nadzwyczajnym w Wojskowej Akademii Technicznej.

Józef Kosacki zmarł 26 kwietnia 1990 roku i został pochowany w Warszawie. Dopiero po 1989 roku prawda o Kosackim i jego wynalazku zaczęła wychodzić na jaw. W czasie wojny zmieniano nazwisko wynalazcy wykrywacza, aby Niemcy nie mogli się mścić na jego rodzinie, a po wojnie komuniści nie byli zainteresowani jego osiągnięciami na Zachodzie. Trudno powiedzieć ilu tysiącom ludzi wynalazek Kosackiego uratował zdrowie bądź życie.

W 2005 Wojskowy Instytut Techniki Inżynieryjnej we Wrocławiu przyjął imię profesora Józefa Kosackiego. Tam też można znaleźć jedyny prototyp polskiego wykrywacza min oraz mundur Kosackiego z czasów wojny.

Bibliografia:

http://www.mazowszelok.pl/postacie-historyczne/468-wykrywacz-min-prof-jozef-kosacki

http://pl.wikipedia.org/wiki/Józef_Kosacki

Categories: Biogramy | Tagi: , , , , , | Dodaj komentarz

Pamiętamy

Od dawna odkładana wizyta na cmentarzu Gunnersbury w dzielnicy Chiswick w końcu doszła do skutku. Najgorsze jest to, że przez rok pracowałem na Chiswicku, ale jakoś się nie udało pójść. Dotarłem tam w czwartkowe popołudnie i miałem cały cmentarz dla siebie. Podejrzewam, że pogoda odstraszyła odwiedzających (chociaż była angielska:)). Swoje kroki skierowałem w stronę Pomnika Katyńskiego. Pomnik ten jest uznawany za pierwszy odsłonięty w zachodniej Europie (18 września 1976 roku), ale już w 1964 roku w kościele Bożego Miłosierdzia w Manchesterze pojawiła się urna z ziemią z Katynia i krzyż zrobiony z ułamka muru klasztornego w Kozielsku. Trzy lata później w kościele św. Andrzeja Boboli w Londynie odłonięta została tablica pamiątkowa, a 16 listopada 1975 roku stanął pomnik w Sztokholmie.

Projekt pomnika w Londynie natrafił na różne przeszkody, takie jak brak poparcia rządu brytyjskiego czy sprzeciwy Moskwy. W projekt było zaangażowanych wiele osobistości brytyjskiego życia politycznego (m.in. wnuk Winstona Churchilla). Na odsłonięciu było około 8000 osób, w tym przedstawieciele kilku ambasad. Zabrakło przedstawicieli zachodnioeuropejskich państw, a brytyjski rząd nie zezwolił na wojskową asystę. Kto by pomyślał, że 30 lat później dalej nie będą mieli jaj… Jednak się udało!

Pomnik Katyński

Pomnik Katyński

Pamięci 14 500 polskich jeńców wojennych, którzy w 1940 roku zniknęli z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, z czego 4500 zidentyfikowano później w masowych grobach w Katyniu w pobliżu Smoleńska

DSCN1958

Zanim doszedłem jednak do pomnika zacząłem zauważać polskie nazwiska na mijanych grobach. Zwolniłem i zacząłem się rozglądać. Myślę, że około 20% ludzi spoczywających na tym cmentarzu to Polacy. Moim oczom zaczęły sie ukazywać stopnie wojskowe, odznaczenia, symbole Polski Walczącej czy Orła w koronie. Czasem nazwisku towarzyszył tylko jeden wyraz, np. „Lwowianin”…

Zygmunt Witymir Bieńkowski - dowódca dywizjonu 303 od 1 grudnia 1942 do 4 lipca 1943 roku

Zygmunt Witymir Bieńkowski – dowódca dywizjonu 303 od 1 grudnia 1942 do 4 lipca 1943 roku

Generał Malinowski walczył m.in. w Legionach i pod gen. Hallerem. W 1946 roku został przez komunistyczny rząd pozbawiony obywatelstwa polskiego.

Generał Malinowski walczył m.in. w Legionach i pod gen. Hallerem. W 1946 roku został przez komunistyczny rząd pozbawiony obywatelstwa polskiego.

Zbigniew Stypułkowski - jeden z sądzonych w tzw. Procesie Szesnastu

Zbigniew Stypułkowski – jeden z sądzonych w tzw. Procesie Szesnastu

DSCN1981

DSCN1979

Przy pomniku uciąłem sobie pogawędkę z rodaczką, tym razem była to przedstawicielka emigracji postsolidarnościowej. Nie ma za bardzo łączności między „nową” emigracją a emigracją powojenną, ale jeśli chodzi o emigrację po roku 80-tym i tę powojenną, wcale nie jest lepiej. W trakcie 10-minutowej rozmowy pojawiły się zarzuty pod adresem emigracji powojennej. Rzeczywiście potrzeba wojny, żebyśmy się zjednoczyli… Rozmówczyni moja zaoszczędziła mi czasu, pokazując mi grób Kazimierza Sabbata, Prezydenta Rzecypospolitej Polskiej i gen. Józefa Hallera (jak to pani powiedziała – „to ten od morza, tak?”:)). Co dziwne, ominęła grób, na którym mi najbardziej zależało – generała Bora-Komorowskiego. Przypadek? Nie dam się wciągnąć w żadne teorie spiskowe 😉 Zawdzięczam jej jednak namiar na polskiego księdza, który jest mocno zaangażowany w opiekę nad polskimi grobami.

Kazimierz Sabbat, przedostatni Prezydent RP na Uchodźstwie

Kazimierz Sabbat, przedostatni Prezydent RP na Uchodźstwie

Generał Józef Haller von Hallenburg ("ten od morza") - zdecydowanie najbardziej zadbany polski grób na ttym cmentarzu

Generał Józef Haller von Hallenburg („ten od morza”) – zdecydowanie najbardziej zadbany polski grób na tym cmentarzu

Generał Tadeusz Bór-Komorowski - kawalerzysta, olimpijczyk, komendant AK i dowódca Powstania Warszawskiego, Naczelny Wódz i Premier Rządu RP

Generał Tadeusz Bór-Komorowski – kawalerzysta, olimpijczyk, komendant AK i dowódca Powstania Warszawskiego, Naczelny Wódz i Premier Rządu RP

Byłbym zapomniał – zostało mi dokladnie 6 miesięcy do ostatniego dnia w pracy!!! Trzymajcie się ciepło.

Categories: Różności | Tagi: , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Mój pierwszy raz

Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie

Nie obawiajcie się, nie przerzuciłem się na opowiadania erotyczne. Poprostu mam za sobą pierwszą wizytę w Muzeum Sikorskiego nie jako zwiedzający i chciałem się z Wami podzielić wrażeniami. Trochę się obawiałem, że rzucą mnie na głęboką wodę i każą oprowadzać. Na szczęście skończyło się na sprawach organizacyjnych. Ale od początku…

Spotkałem się z panem Wacławem, głównym „oprowadzającym”, który miał mnie wprowadzić w tajniki oprowadzania. Ale najpierw zostałem zaproszony na herbatkę w towarzystwie… kombatantów. Akurat brat pana Wacława miał wczoraj imieniny, więc oprócz herbatki było też winko 🙂

Wprowadzanie przyjęło formę… kolejnej wizyty w Muzeum. Przeszliśmy przez wszystkie sale, tym razem z naciskiem na Junaków. Pan Wacław miał 10 lat kiedy został razem z rodziną wysiedlony z zachodniej Ukrainy (termin „zachodniej Ukrainy” nie jest w użyciu w Instytucie, obowiązującym terminem są Kresy 🙂 ) do Kazachstanu. Stamtąd trafił razem z armią gen. Andersa do Palestyny, gdzie został junakiem. Dodał sobie 3 lata, żeby go przyjęli, ale się udało. Lekarz mu tylko powiedział, że jest niedorozwinięty jak na swoje lata 🙂 W trakcie pobytu w Palestynie miał pan Wacław okazję na żywo widzieć gen. Sikorskiego! Jego młodszy brat został wysłany do szorowania garów, więc go ten zaszczyt ominął. Po wojnie pan Wacław skorzystał ze stypendium, które Brytyjczycy oferowali polskim żołnierzom i wyuczył się na inżyniera. Spędził około 30-tu lat w Afryce, budując drogi.

Generał Sikorski z wizytą u kadetów

Kolejnym z wolontariuszy jest pani Irena, która razem z rodziną została wysłana przez Sowietów na Syberię. Jej opowieści z „podróży” na Syberię odbiegają od dzisiejszych relacji z podróży Koleją Transsyberyjską. Pani Irena z kolei trafiła do 2-go Korpusu, gdzie zapoznała się z Wojtkiem, niedźwiedziem-ładowniczym, o którym już wspominałem. Usłyszałem kilka zabawnych historyjek o Wojtku. Był kupiony jako malutki niedźwiadek, więc praktycznie wychował się z żołnierzami i dużo rozumiał z polskiej mowy. Podobno kiedy żołnierze przeklinali, Wojtek wyrażał swoje niezadowolenie głośno pomrukując. A we Włoszech wypuszczenie Wojtka za każdym razem gwarantowało pustą plażę dla żołnierzy 🙂 Był wielkim smakoszem piwa i papierosów, które zjadał 🙂 W zoo w Edynburgu miał własnych weterynarzy i ogrzewane lokum, bo przecież był lokalnym celebrytą. Pani Irena wystąpiła w paru filmach dokumentalnych dotyczących Wojtka, nakręconych dla telewizji polskiej i angielskiej.

Wojtek

Ojciec obecnego prezesa Instytutu, pana Barbarskiego walczył pod gen. Maczkiem i był obecny przy kapitulowaniu Niemców w Wilhelmshaven. Był również w patrolu 10 Pułku Strzelców Konnych, który 18 kwietnia 1945 roku wyzwolił obóz w Oberlangen, gdzie m.in. więzione były uczestniczki Powstania Warszawskiego. Ojciec pana Barbarskiego poślubił jedną z dziewczyn uwolnionych z tego obozu. Brzmi jak scenariusz filmowy, prawda?

Wyzwolenie obozu

I przy takich rozmowach upłynęło mi kilka godzin. Z żalem opuszczałem mury Muzeum, ale za tydzień znowu pójdę i zapewne znowu dowiem się wielu ciekawych rzeczy. Nie mogę się doczekać!!!

Categories: Różności | Tagi: , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Kawałek Polski

Dziś mija 69-ta rocznica śmierci gen. Sikorskiego, który zginął w tzw. katastrofie gibraltarskiej. Ale bez obaw, nie zamierzam rozprawiać na temat katastrofy, tudzież zamachu. Postanowiłem uczcić pamięć Generała w inny sposób – zachęcając Was do odwiedzenia Instytutu Polskiego i Muzeum Sikorskiego w Londynie.

Hol główny Muzeum

Muzeum jest domem dla wielu eksponatów, pamiątek po żołnierzach, politykach i cywilach. Budynek Muzeum został zakupiony na właność tuż po wojnie; znajduje się na 20 Princess Gate i jest oddalone o 5 minut od zaglębia muzelanego na South Kensington. Muzeum jest czynne Wt-Pt między 14 a 16, a także w 1-szą sobotę miesiąca w godzinach 10:30-16:00.

Myślę, że dwie godziny to o wiele za mało, żeby wszystko dokładnie obejrzeć, ale jest spora szansa, że w tygodniu będziecie jedynymi gośćmi, tak jak w moim przypadku. Cała uwaga oprowadzającego, p. Romualda Kostrzewy była skupiona na mnie i moim bracie. Wierzcie mi, że p. Romuald ma wystarczająco wiedzy na 20-godzinną sesję… Uraczył nas wieloma opisami eksponatów, zabawnymi historyjkami i prawdę mówiąc, momentami czułem się przeniesiony w czasie. Smaczku dodaje fakt, że p. Romuald sam jest weteranem, swój szlak bojowy rozpoczął w 1943 w Pułku Ułanów Karpackich (pułk walczył w Afryce Północnej a poźniej we Włoszech).

Była jednak jedna rzecz, która mnie zasmuciła. Według p. Romualda „nowa” emigracja nie odwiedza Muzeum… Nie mogłem w to uwierzyć, przecież to jest kawałek Polski i to tej prawdziwej. Kiedy pokolenie naszych rodziców było wychowywane w kłamstwie, tam trwała Polska i Polacy, którzy wiedzieli, że wkroczenie Sowietów wcale nie oznacza końca okupacji. I przez cały okres komuny te „zaplute karły reakcji” (określenie wykute w PRL-u) dbały o to, żeby pamięć o prawdziwej historii się nie zatarła.

Budynek ma 2 piętra i dosłownie każdy metr kwadratowy jest wykorzystany. Pokażę teraz kilka wybranych „smakołyków”.

Zwiedzanie zaczynamy od Sali gen. Sikorskiego.

Obraz gen. Sikorskiego i plakiet z jego samochodu

Biurko gen. Sikorskiego

Niektórzy z Was zapewne słyszeli historię o ładowniczym Wojtku, niedźwiedziu służącym w 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2 Korpusie gen. Andersa. Niedźwiadek kupiony za parę konserw został wciągnięty w stan ewidencyjny kompanii, a żołd pobierał w… piwie i papierosach. Przeszedł ze swoją kompanią  szlak bojowy z Iranu do Włoch. Po wojnie, po demobilizacji Wojtek został oddany do zoo w Edynburgu, gdzie zdechł w 1963r. Podobno do końca bardzo się ożywiał, kiedy słyszał język polski wśród zwiedzających ogród.

Niedźwiedź Wojtek

Największą chyba wartość w Muzeum mają sztandary. Znajdują się tu zarówno sztandary PSZ (Polskie Siły Zbrojne) jak i sztandary z Września 1939r.

Sztandar 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej gen. Sosabowskiego odznaczony przez królową Holandii Beatrix Orderem Wojskowym Wilhelma

Sztandar brygady został uszyty w Warszawie z jedwabiu z płaszcza kardynała Dunajewskiego żyjącego w XIX wieku. Poświęcony został również w Warszawie w 1942 i dopiero 2 lata później trafił z Polski do Anglii.

Zapewne wielu z Was widziało już to zdjęcie:

Flaga polska na ruinach klasztoru Monte Cassino

18 maja 1944 patrol 12 Pułku Ułanów Podolskich jako pierwszy wkroczył do ruin klasztoru zatykając na murach proporzec pułku a następnie polską flagę.

Powiem tylko, że byłem bardzo wzruszony robiąc poniższe zdjęcia.

Ten proporczyk pierwszy załopotał nad ruinami

A to jest flaga, którą zobaczycie w każdym podręczniku do historii…

Wspomniałem o różnych anegdotach opowiedzianych przez p. Romualda. Na zdjęciu poniżej widzicie regulaminową szablę kawalerii polskiej wz.34. Niby nic wyjątkowego w niej nie ma poza faktem, że została znaleziona w niemieckim czołgu w… Afryce Północnej 🙂

Szabla kawalerii wz.34

Z samych tylko zdjęć, które zrobiłem, mógłbym pracę napisać, ale chodzi mi o to, żebyście Wy poszli i zobaczyli na własne oczy. Jeśli będziecie z wizytą w Londynie, poświęćcie 2 godziny swojego niezwykle cennego czasu na lekcję historii. Nie wydawajcie 17 funtów na Gabinety Wojenne Churchilla (strata czasu i pieniędzy), tylko idźcie do Muzeum Sikorskiego.

Muzeum nie otrzymuje żadnego wsparcia ani od rządu brytyjskiego ani polskiego, utrzymuje się z datków, darowizn i zapisów. Na miejscu możecie zakupić pamiątki albo książki (kart nie akceptują) i nie zapomnijcie o hojnym datku, który się składa do skarbonki zrobionej z… łuski z ORP Piorun.

Datki tu wrzucamy 🙂

Categories: Różności | Tagi: , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: