Posts Tagged With: Polska

Z wizytą u Masajów

Opisałem już wizytę w Tengeru i safari. Sporo się działo, a to były tylko dwa dni w Afryce… Po powrocie z safari zapoznaliśmy się przy kolacji z paniami ze Szwecji, z którymi mieliśmy spędzić następne pięć dni i zaplanowaliśmy następny dzień. A dzień zaczęliśmy od szybkiego śniadania po czym dwa Land Rovery przybyły. Załadowaliśmy bagaże i pojechaliśmy na zakupy. Musieliśmy zrobić zapasy na cały tydzień. Robiąc zakupy, najpierw w supermarkecie a później na targowisku, poczułem sie trochę jak podróżnik przygotowujący się do wyprawy w XIX wieku. Wiem, że trochę przesadzam, ale gdyby zabrakło nam wody, ktoś musiałby latać do studni rano i gotować wodę. Bedąc jedynym mężczyzną w grupie, chyba wiadomo na kogo spadłoby to niewdzięczne zadanie 😉 Dlatego ważne było, żeby kupić wszystko z listy. Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , | 4 komentarze

Tengeru

Chyba najbardziej emocjonalnym momentem w Afryce była dla mnie wizyta na Cmentarzu Polskim w Tengeru. Tengeru jest oddalone od Aruszy o jakieś 20 minut jazdy (trochę dłużej teraz w związku z budową nowej drogi). Z Aruszy wzięliśmy matatu, lokalny środek transportu, małe furgonetki, bogato zdobione (często w barwy klubów angielskich), w które upychają ludzi na maksa. System jest prosty ale skuteczny. Vany operują według danej trasy. Załoga składa się z kierowcy i „naganiacza”, który to wypełnia samochód i pobiera opłaty. Nie ma wytyczonych przystanków, matatu wszędzie się zatrzyma 🙂

img_2357

Zdjęcie rozmazane ale trzęsło strasznie

Przyjemność ta kosztowała 500 szylingów od osoby czyli jakieś 90 groszy. Ze skrzyżowania z główną drogą wzięliśmy taksówkę za 10 tysięcy szylingów (18 złotych) co nie było wygórowaną ceną, bo kierowca zawiózł nas na cmentarz, poczekał aż sobie wszystko obejrzę i odwiózł nas z powrotem do skrzyżowania gdzie znowu zapakowaliśmy się do matatu. Byliśmy małą atrakcją, bedąc jedynymi białymi w matatu. Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Safari

Podstawą gospodarki jest rolnictwo jednak dochody z turystyki są bardzo ważnym źródłem dochodu dla mieszkańców i rządu Tanzanii. Kenia jest wzorem do naśladowania jeśli chodzi o turystykę. Infrastruktura tam jest bardziej rozbudowana, prawie każdy  mówi po angielsku, Kenijczycy z dumą mówią, że wyprzedzają Tanzanię o 20 lat. I mimo że Zjednoczona Republika Tanzanii (utworzenie Tanzanii nastąpiło w wyniku połączenia brytyjskich kolonii Tanganiki i Zanzibaru, stąd też nazwa) jest młodsza tylko o rok od Kenii (zainteresowanych procesem odzyskiwania niepodległości przez państwa w Afryce odsyłam do Ryszarda Kapuścińskiego – warto!) róznica w postępie jest widoczna gołym okiem. Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Marcin przybywa do Afryki…

W serii krótkich wpisów mam zamiar opisać moją wizytę w Afryce Wschodniej. Mimo że to nie pierwsza wizyta w Afryce (odwiedziłem Maroko w 2013), to jednak ta część Afryki pobudza wszystkie moje zmysły. Arabowie, Portugalczycy, Brytyjczycy odcisnęli swoje piętno na tej części kontynentu. To tu buszowali Speke, Livingstone i Stanley, sadziła kawę Karen Blixen z Pożegnania z Afryką. No a poza tym przynajmniej kilka osób z mojego pokolenia chciałoby ruszyć śladami Tomka Wilmowskiego 🙂 Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Śladami generała w Londynie

Króciótki wpis dzisiaj. Niedawno minęła 73-cia rocznica Katastrofy Gibraltarskiej. Trzy lata temu uczestniczyłem w uroczystościach obchodzących 70-tą rocznicę tego wydarzenia w Ambasadzie Polskiej w Londynie. Czytaj dalej

Categories: Różności | Tagi: , , , , , , , | Dodaj komentarz

Podwodniacy w Szwecji

Dzisiaj Dzień Flagi, jutro 3-ci Maja, należałoby więc coś napisać. Temat dzisiejszego postu był już poruszany, podobno nawet praca doktorska została napisana na ten temat. Ja napiszę parę słów o mojej krótkiej, aczkolwiek owocnej wizycie w Szwecji.

Moją pierwszą wizytę w kraju mojej dziewczyny zaczęliśmy od jej miasteczka, Mariefredu. Niby normalne, senne miasteczko nad brzegiem jeziora Mellaren, a jednak zadziwiająco dużo tu polskich śladów. Czytaj dalej

Categories: Różności | Tagi: , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Szwedzkie Święta

Święta, święta i po świętach… Żeby pozostać jeszcze chwilę w świątecznych klimatach, opiszę moje święta w Szwecji. Były to moje pierwsze niepolskie święta i muszę się przyznać, że mi się podobały.

Od razu mówię, że śniegu nie było. Zaczęło sypać w drodze na lotnisko i zasypało wszystko bardzo szybko. Moja dziewczyna pochodzi z Mariefredu, małego miastaczka oddalonego od Sztokholmu 30 minut pociągiem, jest to więc na południu i podobno śniegu nie ma do początku roku. Ale do rzeczy. Czytaj dalej

Categories: Różności, Uncategorized | Tagi: , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Polacy z Santa Rosy

Z okazji ostatnich Świąt Narodowych a także siedemdziesiątej rocznicy zdobycia Monte Cassino przez 2 Korpus Polski czas na wpis historyczny. Jak zapewne wiecie, wraz z Armią Andersa opuściło ZSRR kilkadziesiąt tysięcy cywilów, wśród nich sporo dzieci i sierot, coś trzeba było zrobić z nimi. Cywile nasi byli rozlokowani w tak egzotycznych miejscach jak Iran (w Muzeum Sikorskiego w Londynie można podziwiać dywan perski, utkany przez polskie sieroty w 1943 roku w Isfahanie – dar dla generała Andersa), Afryka, Indie czy… Meksyk. I o meksykańskim rozdziale będzie dzisiaj mowa. Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , | 2 komentarze

Z wizytą w Kownie i Trokach

Czas zakończyć litewską przygodę, choć chciałbym jeszcze kiedyś wrócić na Litwę, bo parę miejsc z powodu braku czasu ominąłem. Dziś czas na Kowno i Troki.

Kowno jest drugim pod względem liczby mieszkańców miastem litewskim i słynie głównie z tego, że w okresie międzywojennym pełniło funkcję stolicy kraju, jako że za sprawą gen. Żeligowskiego Wilno zostało przyłączone do Polski. Zatrzymałem się u bardzo miłej pary z CS, Tautvydasa i Ireny i jak to Tautvydas sam stwierdził, gdyby nie wspomniany wyżej fakt, Kowno do dzisiaj byłoby miasteczkiem, a tak, z racji pełnionej funkcji, pewne inwestycje musiały być poczynione. Na mnie Kowno zrobiło wrażenie miasta trochę prowincjalnego, mimo, że dało się słyszeć zagranicznych turystów. Nie zabrakło również wycieczek z Polski.

Przybyłem do Kowna w piątek popołudniu i razem z Tautvydasem wybraliśmy się do knajpki z fajnym wystrojem. Z racji oddalenia od centrum byli tam tylko miejscowi. Klimat przypominał mi trochę wrocławskie Niebo sprzed lat. Kilka słów powiem o moich poszukiwaniach mieszkania moich gospodarzy. Znajduje się ono w blokach, które tak jak wileńskie proszą się o remont. Spytałem o adres miejscowych panów pod sklepem monopolowym, wskazali poprawnie po czym usłyszałem pytanie: „You – America?” 🙂 Powiedziałem, że jestem z Polski i potem się zastanawiałem czy dobrze zrobiłem. Ach te stereotypy. Panowie umilali nam czas do późna puszczając rosyjskie disco. Bardzo fajne klimaciki 🙂

Jako, że Tautvydas musiał w sobotę popracować a Irena dopiero wieczorem wracała z Wilna, wybrałem się na zwiedzanie. Kowno można spokojnie zwiedzić w jeden dzień. Poniżej kilka fotek.

Kościół Garnizonowy

Kościół Garnizonowy

Pamiętam tak wyglądające kina z dzieciństwa

Pamiętam tak wyglądające kina z dzieciństwa

Jak mi powiedział Tautvydas, z tego budynku widać było Syberię - mieściła się tu siedziba KGB :)

Jak mi powiedział Tautvydas, z tego budynku widać było Syberię – mieściła się tu siedziba KGB 🙂

Przyznam się bez bicia, że najbardziej ostrzyłem sobie ząbki na Muzeum Wojny, które, pomimo przedstawiania litewskiej wersji historii, mnie nie rozczarowało. Mnóstwo eksponatów, obrazów i poczet Wielkich Książąt Litewskich i Polskich Królów (obrazy były w tej kolejności podpisane). Był też wrak samolotu Lituanica, na którym Steponas Darius i Stasys Girenas przelecieli Atlantyk w 1933 roku, rozbijając się niestety jakieś 650 km od Kowna. Piloci ci cieszyli i cieszą się na Litwie sławą większą niż u nas Żwirko i Wigura. Niestety opłata za robienie zdjęć w Muzeum była kilkakrotnie wyższa niż cena biletu (rzecz u nas już chyba nie praktykowana), więc stwierdziłem, że dla zasady dam sobie spokój. Nie omieszkałem też tego skrytykować na karteczce z sugestiami dla dyrekcji.

Grób Nieznanego Żołnierza przy Muzeum Wojny

Grób Nieznanego Żołnierza przy Muzeum Wojny

Wpadłem też na chwilkę do byłego Pałacu Prezydenckiego, w którym jest teraz urządzone muzeum. Budyneczek nie prezentuje się bardzo okazale z zewnątrz, ale wnętrza całkiem przyjemnie były udekorowane.

Pałac Prezydencki z zewnątrz

Pałac Prezydencki z zewnątrz

I rzut okiem na wnętrze

I rzut okiem na wnętrze

Do rynku wiedzie Aleja Wolności, przy której 15 maja 1972 roku Romas Kalanta dokonał samospalenia w proteście przeciwko okupacji przez ZSRR. Przyznać się muszę, że w trakcie wizyty na Litwie sporo się dowiedziałem o jej najnowszej historii, o oporze w trakcie II Wojny Światowej i w trakcie okupacji ZSRR, a także o odzyskaniu niepodległości w 1990 roku. Litwini to zwyczajni ludzie, mający silne poczucie przynależności narodowej i mimo, że są bardzo wyczuleni na naszą wspólną historię, bardzo mile tam spędziłem czas. I tego właśnie powinny uczyć podróże – wyzbywania się uprzedzeń i stawania się bardziej tolerancyjnym. Aczkolwiek odniosłem wrażenie, że Litwini, których poznałem w Anglii, są mniej tolerancyjni od swoich rodaków mieszkających na Litwie.

W sobotę wieczorem moi gospodarze zabrali mnie na spotkanie ze swoimi znajomymi, którzy przyprowadzili swoich gości z Couchsurfingu, więc odbyło się nieformalne, międzynarodowe spotkanie na trawce, przy piwku. I poza jednym Ślązakiem, który bardzo chciał uchodzić za Niemca, ludzie byli bardzo mili.

W niedzielę włóczyłem się jeszcze po mieście, jako że oboje gospodarze musieli popracować trochę. Ryneczek prezentuje się bardzo dobrze, z małym ale ładnym ratuszem, w pobliżu którego zamieszkiwał Adam Mickiewicz w czasie, kiedy pracował w Kownie jako nauczyciel. Nie odpuściłem sobie wizyty na zamku, wybudowanym przez Krzyżaków pod koniec XIV-go wieku. I była to wizyta rozczarowująca, bo poza basztą nie ma tam za wiele do oglądania. Ale byłem świadkiem przenoszenia panny młodej przez mostek w pobliżu zamku i podejrzewam, że zwyczaj ten cieszy się popularnością w zależności od… wagi panny młodej 🙂

Ratusz

Ratusz

"Zamek" w Kownie

„Zamek” w Kownie

Chorągwie krzyżackie zdobyte przez Litwinów pod Grunwaldem

Chorągwie krzyżackie zdobyte przez Litwinów pod Grunwaldem

Dodam tylko, że w okolicy Dworca Głównego unosi się z browaru Volfas Engelman zapach warzonego piwa :), który umila wędrówkę po mieście.

Browarek :)

Browarek 🙂

Po powrocie do Wilna, gdzie znowu zatrzymałem się u Renaty z CS i zaliczeniu karmelowego piwa, postanowiłem zwiedzić Troki. Znajdują się one w odległości około godziny jazdy autobusem od Wilna.

Troki, choć malutkie (liczą około 5500 mieszkańców, z czego około 21% to Polacy), mają wiele do zaoferowania. Są tam dwa zamki, tzw. lądowy, znajdujący się na półwyspie i drugi (zbudowany przez Witolda, dzisiaj pięknie zrekonstruowany), znajdujący się na małej wysepce. Zamek ten od 1408r. był główną rezydencją wielkich książąt litewskich. Wzdłuż głównej ulicy w Trokach rzuca się w oczy charakterystyczna zabudowa karaimska. Karaimowie, sprowadzeni na Litwę przez Witolda, to lud prawdopodobnie pochodzenia semickiego, z osobną religią wywodzącą się z judaizmu. Grupa ta liczy około 30 tysięcy wyznawców i jest rozrzucona po całym świecie. Główna różnica między Karaimami a Żydami polega na tym, że ci pierwsi odrzucają władzę rabinów i Talmud, opierając się na Biblii, a w szczególności na Pięcioksiągu Mojżeszowym. Charakterystyczna w drewnianych chatach karaimskich jest ściana frontowa, która zwykle ma trzy okna: jedno dla Boga, drugie dla Witolda, trzecie dla domowników. Budowa Muzeum Karaimskiego (niestety zamknięte, kiedy ja tam byłem) rozpoczęta została przez państwo polskie w 1938 roku. Na półwyspie znajduje się ufundowany przez Witolda kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, który słynie z obrazu Matki Boskiej Trockiej (drugiego w Rzeczypospolitej, po Matce Boskiej Częstochowskiej, ukoronowanego przez papieża), Patronki Litwy, który corocznie jest miejscem uroczystych obchodów ku jej czci. Przed trockim obrazem Matki Bożej Pocieszenia modlili się m.in.: Stefan Czarniecki, król Jan Kazimierz, Jan III Sobieski.

Tzw. zamek lądowy

Tzw. zamek lądowy

Zamek na wyspie

Zamek na wyspie

Zamek "wysoki"

Zamek „wysoki”

Dziedziniec zamku wysokiego

Dziedziniec zamku wysokiego

Ulica Karaimska w Trokach

Ulica Karaimska w Trokach

Kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny

Kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny

I tak dobiegła końca moja wędrówka po Litwie, ale jak już wspomniałem, z pewnością wrócę, żeby zobaczyć resztę kraju.

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Polskie cmentarze w Wilnie

Dzień po moich wędrówkach po Wilnie, postanowiłem się wybrać na cmentarz na Rossie, gdzie pochowana jest urna zawierająca serce Marszałka Piłsudskiego (grób Marszałka znajduje sie na Wawelu, o czym pisałem tutaj). Miałem takie zakwasy, że starcy z balkonikami mnie wyprzedzali, ale zacisnąłem zęby i żółwim tempem dotarłem do cmentarza. Urna pochowana jest we wspólnym grobie z matką Marszałka, Marią z Billewiczów Piłsudską. Na grobie napisane jest tylko MATKA I SERCE SYNA oraz dwa cytaty ze Słowackiego. Mauzoleum z sercem Marszałka postawione jest pośrodku małego polskiego cmentarza wojskowego, gdzie pochowani są żołnierze polegli w 1919, 1920, 1939 i w 1944 roku. Życzeniem Marszałka było, by serce jego pochowane było wśród jego żołnierzy. Cmentarz wojskowy dobrze się prezentuje, aczkolwiek na niektórych nagrobkach nazwiska były już mało czytelne. Niektóre nagrobki są postrzelane, ale nie udało mi się dowiedzieć czy nastąpiło to w trakcie Operacji „Ostra Brama” w lipcu 1944 roku (oswobodzenie Wilna przez AK i wystąpienie, zgodnie z planem „Burza”, w charakterze gospodarza).

Mauzoleum z sercem Marszałka Piłsudskiego

Mauzoleum z sercem Marszałka Piłsudskiego

Żołnierskie groby. Widać wyraźnie uszkodzenia nagrobków

Żołnierskie groby. Widać wyraźnie uszkodzenia nagrobków

Cmentarz na Rossie prezentuje się trochę gorzej, mnóstwo nagrobków jest zaniedbanych i wręcz trzeba wytyczać nowe ścieżki, żeby do nich dotrzeć, lecz nie zapominajmy, że jest to bardzo stary cmentarz, bo założony w 1769 roku. A chodzenie po cmentarzach to moje małe „zboczenie”, lubię czytać nazwiska na nagrobkach, dowiadywać się ile lat żyli, czym się zajmowali. Ze słynniejszych postaci na cmentarzu spoczywają m.in. Joachim Lelewel (historyk, nauczyciel Adama Mickiewicza), Rafał Radziwiłłowicz (lekarz, psychiatra, szwagier Stefana Żeromskiego i pierwowzór doktora Judyma z „Ludzi bezdomnych”), Adam Piłsudski (brat Marszałka, senator, wiceprezydent Wilna), Antoni Wiwulski (architekt, rzeźbiarz, autor Pomnika Grunwaldzkiego w Krakowie i Trzech Krzyży w Wilnie), Maria Piłsudska (pierwsza żona Marszałka), Euzebiusz Słowacki (ojciec Juliusza Słowackiego) oraz wielu profesorów i wykładowców Uniwersytetu Stefana Batorego (założonego w 1579 roku) i innych wybitnych Polaków i Litwinów.

Nagrobek "doktora Judyma"

Nagrobek „doktora Judyma”

Nagrobek Adama Piłsudskiego, brata Marszałka

Nagrobek Adama Piłsudskiego, brata Marszałka

Nagrobek Joachima Lelewela

Nagrobek Joachima Lelewela

Czarny Anioł z Rossy - wizytówka cmentarza

Czarny Anioł z Rossy – wizytówka cmentarza

Po powrocie z Kowna (opis wizyty wkrótce) wybrałem się na Cmentarz Bernardyński w Wilnie. Cmentarz ten prezentuje się o wiele lepiej niż Rossa i duża w tym zasługa ś.p. Andrzeja Przewoźnika, który był sekretarzem generalnym Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Dzięki Radzie ponad 150 nagrobków zostało odrestaurowanych.

Tablica przy wejściu na Cmentarz Bernardyński

Tablica przy wejściu na Cmentarz Bernardyński

Przodkowie Kuby? :)

Przodkowie Kuby? 🙂

Cmentarz ten jest trochę młodszy od Rossy, albowiem założony został w roku 1810. Spoczywa na nim wielu wybitnych polskich i litewskich naukowców i artystów, można również znaleźć groby powstańców z 1863r. i żołnierzy z 1919r. To było naprawdę dziwne uczucie, przechadzać się wśród polskich grobów w mieście, które już polskie nie jest. Ale nie bójcie się, nie będę nawoływał do odbioru Wilna 🙂

Groby żołnierzy z 1919 roku

Groby żołnierzy z 1919 roku

Grób uczetnika Powstania Styczniowego

Grób uczestnika Powstania Styczniowego

Po wizycie na cmentarzu postanowiłem dokończyć listę zabytków i wstąpiłem do katedry (pełna nazwa: Bazylika archikatedralna św. Stanisława Biskupa i św. Władysława w Wilnie), miejsca pochówku wielkich książąt litewskich i jednocześnie królów Polski. Katedra robi piękne wrażenie z zewnątrz, ale w środku wydała mi się trochę surowa, ale to moja opinia. Pierwsza świątynia na tym miejscu została prawdopodobnie wzniesiona już w drugiej połowie XIII wieku.

Katedra

Katedra

Wnętrze katedry

Wnętrze katedry

Po katedrze wpadłem jeszcze do polskiego kościoła św. Ducha na chwilkę. Z zewnątrz kościół wydaje się wciśnięty pomiędzy budynki, ale w środku naprawdę ładnie się prezentuje. Ale ocenę obu kościołów pozostawiam Wam, moi drodzy czytelnicy.

Wnętrze kościoła św. Ducha

Wnętrze kościoła św. Ducha

Jedna z tablic pamiątkowych wiszących w kościele

Jedna z tablic pamiątkowych wiszących w kościele

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , | 4 komentarze

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: