Posts Tagged With: Kraków

Nie tylko dla Orłów…

Czas na wpis z serii: „Cudze chwalicie, swego nie znacie”. Chyba większość z nas (włączając piszącego) zapytana, gdzie by chciała pojechać, wymieniłaby miejsce poza Polską. I z jednej strony słusznie, bo przecież skoro ktoś mieszka w Polsce, to zdąży zobaczyć Wawel czy Malbork, tak? No, nie do końca. Nieraz zdarzyło mi się, że odkładałem wizytę gdzieś, no bo przecież byłem na miejscu i miałem czas. Potem się okazywało, że trzeba było się wyprowadzać i już nie było czasu. Co pół roku bywam w rodzinnym Wrocławiu i za każdym razem idę zobaczyć coś, czego wcześniej nie widziałem, np. Arsenał, który zobaczyłem po raz pierwszy dopiero jakiś czas temu. Ostrzegam, że materiał jest bogaty w zdjęcia 😉

Szlak Orlich Gniazd

Szlak Orlich Gniazd

W maju byłem na tydzień w Polsce i odwiedziłem moje siostrzyczki cioteczne pod Krakowem. Korzystając z ładnej pogody wyciągnąłem męża starszej z nich (szwagra ciotecznego? 🙂 ) na wycieczkę. A celem wycieczki był Szlak Orlich Gniazd. Szlak ten rozciąga się na dawnym pograniczu polsko-czeskim, między Krakowem i Częstochową i liczy sobie 25 zamków wybudowanych w XIV wieku przez Kazimerza Wielkiego. Zamki budowane były najczęściej na szczytach wzniesień, pośród trudno dostępnych skał wapiennych, stąd wzięła się ich nazwa – „Orle Gniazda”. Często warownie te wznoszone były na miejscu wcześniejszych grodów obronnych. Niektóre są całkowicie zachowane i odrestaurowane, a z niektórych tylko mury zostały. I tak jak prawie każdy zamek w Szkocji został zdobyty przez wojska angielskie Edwarda I-go (tego z filmu „Waleczne Serce”, który to film troszeczkę się mija z prawdą), tak większość Orlich Gniazd została zdobyta przez Szwedów w czasie Potopu i niektóre już tylko popadały w ruinę od tego czasu.

Oczywiście nie zrobiliśmy całego Szlaku w jeden dzień, choć było całkiem intensywnie.

Zaczęliśmy od Pieskowej Skały. Zamek od 1377 do 1605 roku należał do Szafrańców, potem Zebrzydowskich, Wielopolskich i Mierosławskich. W 1905 roku zamek został zakupiony przez Towarzystwo Akcyjne i przeznaczony na pensjonat. Po wojnie przeprowadzono gruntowne prace archeologiczne i teraz zamek jest filią muzeum wawelskiego. Zamek był zajęty i zniszczony przez Szwedów, a także służył za bazę powstańcom w 1863 roku. Gościł też w swoich murach kilka osobistości, m.in. zawitał w nim August III Sas, zanim został koronowany na króla Polski oraz Stanisław August Poniatowski, a także Józef Piłsudzki. Zamek jest dzisiaj pięknie odrestaurowany i znajduje się w nim interesujące muzeum. Byłem przekonany, że to przeżytek, ale w zamku ciągle używa się kapci na buty 🙂

Pieskowa Skała

Pieskowa Skała

DSCN2106

DSCN2108

Ogrody przyzamkowe

Ogrody przyzamkowe

Choć zdania były podzielone, mi się muzeum podobało

Choć zdania były podzielone, mnie się muzeum podobało

Czas na celebrytów

Czas na celebrytów

W sąsiedztwie zamku znajduje się również Maczuga Herkulesa, którą pamiętam jeszcze ze szkoły podstawowej, z podręcznika do geografii 🙂

Słynna Maczuga Herkulesa

Słynna Maczuga Herkulesa

Widok na zamek od strony Maczugi

Widok na zamek od strony Maczugi

Tablica pamiątkowa

Tablica pamiątkowa

Po pajdzie ze smalcem i zimnym piwku ruszyliśmy na Ojców, do którego… nie dotarliśmy, bo były duże korki, jako że to były Zielone Światki. Ładna pogoda, więc wszyscy walili do lasu 🙂 Zawróciliśmy i pognaliśmy na Rabsztyn, gdzie pocałowaliśmy klamkę, bo jako że były Zielone Świątki, zamek był zamknięty. Piękny przykład polskiego zarządzania. Śliczna pogoda, ludzi tłum, a brama zamknięta 😦 Po zrobieniu paru fotek, z trochę markotnymi minami (przynajmniej ja, bo zamek z zewnątrz prezentował się okazale – będę musiał wrócić kiedy odrestaurują warownię) ruszyliśmy na Bydlin.

Rabsztyn, niestety tylko z zewnątrz

Rabsztyn, niestety tylko z zewnątrz

DSC09917

DSC09918

Zamek powstał oczywiście w XIV wieku i należał do Bonerów a poźniej do Firlejów. Z czasem został zamieniony na kościół, co go nie uchroniło od Szwedów. Próbowano go odbudowywać, ale zawsze się jakieś wojska „panoszyły” po okolicy, aż w końcu mur obwodowy został rozebrany na budulec. Na wzgórzu dookoła zamku widac ślady po okopach z czasów I Wojny Światowej, gdyż tutaj w 1914 roku miała miejsce bitwa pod Krzywopłotami, w której to brali udział nasi Legioniści. Tutaj też poległ porucznik Stanisław Paderewski, brat Ignacego Paderewskiego.

Bydlin

Bydlin

DSC09922

Ilu Polaków poległo w służbie innych państw...?

Ilu Polaków poległo w służbie innych państw…?

Z Bydlina udaliśmy się na Smoleń, który był całkiem okazałym zamczyskiem.  Od XIII wieku należał do rodu Toporczyków, którzy potem przyjęli nazwisko Pileccy. W 1590 przeszedł w ręce Padniewskich, którzy po wybudowaniu zamku w Pilicy opuścili Smoleń. W 1655 roku zamek został spalony przez Szwedów i tak już dotrwał do naszych czasów.

Smoleń

Smoleń

DSC09930

DSC09933

DSC09934

Żeby pozostać w temacie, udaliśmy się do Pilicy, gdzie na olbrzymim terenie mieści się zamek/pałac, który zaczęli wznosić Padniewscy. W 1611 roku zamek przeszedł w ręce księcia Jerzego Zbaraskiego, który dokończył budowę. Kolejno zamek przejmowali Wiśniowieccy i Warszyccy, którzy otoczyli pałac fortyfikacjami z bastionami. Zamek był dwa razy zdobywany i rabowany Szwedów, w 1655 i 1705 roku. W 1730 zamek nabyła Maria Józefa Sobieska, która przebudowała zamek w piękną rezydencję i wierzcie mi, nie trzeba dużo, żeby sobie to wyobrazić, nawet przy dzisiejszym stanie zniszczeń. Pałac począł popadać w ruinę aż do drugiej połowy XIX wieku kiedy to Leon Epstein dokonał gruntownego remontu. Od 1908 roku do II Wojny Światowej zamek należał do Kazimierza Arkuszewskiego. Po wojnie pałac upaństwowiono, urządzając w nim dom dziecka i poprawczak. W 1989 roku zamek nabyła Barbara Piasecka-Johnson, która rozpoczęła prace remontowe, ale odezwali się spadkobiercy Kazimierza Arkuszewskiego i cała sprawa utknęła w sądach a budynek niszczeje.

Mury pilickie

Mury pilickie

Kurhan Powstańców Styczniowych na tle fortyfikacji

Kurhan Powstańców Styczniowych na tle fortyfikacji

Poza tym kawałkiem fosa jest zupełnie pozarastana

Poza tym kawałkiem fosa jest zupełnie pozarastana

Jeden z dwóch sfinksów strzegących podjazdu

Jeden z dwóch sfinksów strzegących podjazdu

Front pałacu

Front pałacu

Podjazd z widocznym drugim sfinksem

Podjazd z widocznym drugim sfinksem

Budynek jest pięknie zdobiony

Budynek jest pięknie zdobiony

Wnętrze typowo PRL-owskie :)

Wnętrze typowo PRL-owskie 🙂

A to na pocieszenie

A to na pocieszenie

Na tym zakończyła się moja eskapada Szlakiem Orlich Gniazd. Widziałem sporo zamków w Szkocji i prawie każda ruina jest zagospodarowana a w Polsce bardzo często nasze dziedzictwo jest pozostawiane na pastwę żywiołów i wandali. Nikt inny o to nie zadba, my sami musimy, ale chyba znowu niepotrzebnie strzępie sobie język…

Większość zdjęć wykonana przez Sylwestra Wocha, jako że mi, tradycyjnie, padła bateria 😦 Znając moje niedbalstwo, przywiozę z podróży dookoła świata 60 zdjęć 🙂

A za tydzień, śladami Żeligowskiego, ruszam na Litwę! 😉

Bibliografia:

http://www.orlegniazda.pl/pl

Categories: Różności | Tagi: , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Pomiędzy starym a nowym

Muszę się do czegoś przyznać – dopiero w sierpniu tego roku po raz pierwszy odwiedziłem naszą stolicę. Jakoś nigdy wcześniej nie było okazji, a poza tym Warszawa, jak każda stolica, nie cieszy się sympatią reszty kraju. Ale zawsze mnie tam ciągnęło, no bo przecież to stolica Państwa Polskiego! No i chyba nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego jak bardzo „Warszawka” jest obecna w języku potocznym. Chciałem sprawdzić czy na Marszałkowskiej rzeczywiście jest duży ruch i czy „Krakowskie Przedmieście zalane jest słońcem” 😀 No i Pałac Kultury i Nauki! Kiedy go zobaczyłem, ucieszyłem się jakbym zobaczył Statuę Wolności 😀 W ilu filmach ten „brzydal” sie pojawił?!? Nie możemy zapomnieć o historii, Warszawa jak mało które polskie miasto odczuło trudy ostatniej wojny światowej. To była pierwsza rzecz, którą sobie uzmysłowiłem, kiedy wjechałem do stolicy – najstarszy budynek miał może z 65 lat, a przecież pierwsza osada na tym miejscu pojawiła się ponad tysiąc lat temu. Miałem też osobisty powód – mieszka tam ziomuś z żonką i już od dawna mu obiecywałem, że Go w tej Warszawce odwiedzę 😀

Wizyta w Warszawie zmusza do zadumy na każdym kroku. Przy Grobie Nieznanego Żołnierza mówiłem szeptem, mimo że byliśmy na zewnątrz; Zamek Królewski prześlicznie wygląda wieczorem i aż dziw bierze, że został odbudowany po wojnie.

Warta honorowa przy Grobie Neznanego Żołnierza

Zamek Królewski wieczorem

Oryginalna Kolumna Zygmunta

Ważnym punktem wizyty (poza kilkoma knajpami :D) było Muzeum Powstania Warszawskiego. I nie będę się tu wdawał w polemikę czy Powstanie było potrzebne czy nie, ale Muzeum trzeba zobaczyć. Pokazuje, jak ciężko się żyło pod okupacją, jak okrutny był okupant, ale i jak rodacy nasi z tym walczyli. Nie da się ukryć, w dwudziestoleciu międzywojennym i w czasie wojny patriotyzm nie był pustym słowem. Parę razy w czasie wizyty krew się we mnie tak zagotowała, że musiałem odejść nie doczytawszy do końca, ale chyba kulminacyjnym momentem był dla mnie kilkuminutowy film pt: „Miasto Ruin”… Z lotu ptaka widzimy Warszawę na początku 1945 roku i poza małymi wysepkami wypalonych ruin miasto jest niemalże zrównane z ziemią. Z 1,3 miliona mieszkańców w 1939r. po Powstaniu w ruinach ukrywało się okoła tysiąca osób, tzw. robinsonów (wśród nich pianista, Władysław Szpilman). Te dwie liczby, 1,3mln i 1000, pokazują przez co przeszła Warszawa. Mury udało się hitlerowcom zburzyć, ale ducha Warszawiaków nie udało im się złamać…

Plakaty wzywające do walki

Przysięga żołnierzy AK

Kubuś

Wiem, że jeszcze wrócę do Warszawy, bo nie widziałem 1/10 z tego co chciałem zobaczyć. Na samych Starych Powązkach spędziłbym pół dnia, bo na płytach nagrobkowych wyraźnie odbija się historia danego miasta i narodu.

Wawel

Z Warszawy przenieśmy się do Krakowa, dawnej stolicy Polski. Z Warszawy wyjechałem trochę zasmucony naszymi dziejami, ale morale szybko się podniosło po krótkiej wizycie w Krakowie. Natychmiast widać różnicę – z każdego zakątka aż pachniało… polskością. Kraków nie ucierpiał w czasie wojny i to widać gołym okiem. W pewnej chwili zatrzymałem się ze zdumieniem przed gmachem Uniwersytetu Jagiellońskiego, założonego w 1364r. przez Kazimierza Wielkiego, wówczas pod nazwą Studium Generale. Wow, to jest najstarsza uczelnia w Polsce! Nie była to moja pierwsza wizyta w Krakowie, ale na pewno najwięcej znacząca. I nie tylko dlatego, że byliśmy tam w urodziny mojej ślubnej i w towarzystwie mojej siostry ciotecznej i jej męża. Wizyta ta podniosła mnie na duchu, na którym podupadłem w Warszawie. Wtedy w Warszawie myślałem, że hitlerowcom dobrze szło tępienie naszego narodu, a i przecież po wojnie wpadliśmy w niewolę na następne 45 lat. Ciągle pod górę nam było… Ale kiedy usłyszałem hejnał, zobaczyłem Wawel, nagrobki Kazimierza Wielkiego i Jagiełły, włócznię Św. Maurycego ofiarowaną Bolesławowi Chrobremu przez Ottona III w 1000-cznym roku w Gnieźnie, nagrobki Jana III Sobieskiego, Tadeusza Kościuszki, Józefa Piłsudskiego czy Generała Sikorskiego coś mnie olśniło. To nasza kolebka, dzięki Piastom, Jagiellonom Polska wiele znaczyła w Europie. Przyszły zabory, ale przecież były Powstania i opór rusyfikacji i germanizacji. Była II Rzeczypospolita, w bólach się kształtująca, która suwerenność swą straciła już po 20-tu latach, ale Wrzesień ’39 i działalność AK przywracały wiarę. Przecież i na komunę przyszedł kres w postaci Lecha Wałęsy i Solidarności… Zrozumiałem, że „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy”. Owszem, kiedy nic się nie dzieje, skaczemy sobie do gardeł, przecież „gdzie 2 Polaków tam 3 partie”, ale jest jedna rzecz, której żaden z najeźdźców i zaborców nie mógł pojąć – kiedy jest potrzeba, wtedy duch w narodzie okazuje się potężny, jednoczymy się. Jestem z pokolenia, które nie miało o co walczyć, ale i ja zobaczyłem w czasie powodzi w 1997r., że tak jest naprawdę. Bezinteresowna pomoc „płynęła” ze wszystkich stron dla powodzian i tacy właśnie jesteśmy w trudnych chwilach. Historia zatacza koło, po ciężkim okresie przychodzi moment wytchnienia, kiedy znowu możemy się kłócić między sobą i kiedy włączam telewizor w Polsce i widzę polityków opluwających się nawzajem, mówię sobie w duchu: „nie jest źle…”

Włócznia Św. Maurycego

Nagrobek Tadeusza Kościuszki

Krypta Marszałka Józefa Piłsudskiego

Categories: Różności | Tagi: , , , , , , | 1 komentarz

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: