Posts Tagged With: AK

„Jerzy”

Bardzo często zadziwia mnie „żywotność” ludzi, którzy przeszli przez piekło Drugiej Wojny Światowej, jakby te okropieństwa, które widzieli w czasie wojny, dały im chęć do życia. Ja poznałem w Instytucie kilkoro 90-latków, Jan Nowak-Jeziorański dożył 91 lat, Generał Maczek 102 lat, a Jan Karski „jedynych” 86 lat 🙂 Duże znaczenie zapewne ma fakt, że dorastali w o wiele zdrowszym otoczeniu. Powietrze było czystsze, żywność zdrowsza – niewielu z nas grozi dożycie 90-tki.

Bohater dzisiejszego posta żył 78 lat, ale wydaje mi się, że miał bardzo udane życie. Ale od początku.

Ryszard Białous, "Jerzy"

Ryszard Białous, „Jerzy”

Ryszard Mieczysław Białous („Jerzy”, „Taran”) urodził się 4 kwietnia 1914 roku w Warszawie (wciąż w Imperium Rosyjskim). Od dziesiątego roku życia należał do 6. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej im. Gen. Henryka Dąbrowskiego, gdzie przeszedł wszystkie stopnie od Młodzika a od 1936r. pełnił funkcję komendanta Hufca „Powiśle”. Ukończył Gimnazjum im. Św. Stanisława Kostki, gdzie uzyskał świadectwo dojrzałości w 1932 roku. Wstąpił na Uniwersytet Warszawski, Wydział Matematyczno-Przyrodniczy, skąd się przeniósł rok później na Architekturę, na Politechnice Warszawskiej. W 1936r. uzyskał z wynikiem dobrym tytuł inżyniera. Rok później przerwał studia, powołany został do Centrum Wyszkolenia Saperów w Modlinie i w 1938r. skończył z II lokatą Szkołę Podchorążych Rezerwy Saperów, uzyskując stopień plutonowego podchorążego saperów. Wrócił na uczelnię, jednak już w marcu 1939r. został powołany do służby czynnej jako saper w w 8 Dywizji Piechoty w Modlinie.W czerwcu zwolnił się na własną prośbę, aby uzyskać absolutorium na Politechnice Warszawskiej i wziąść ślub z Krystyną Błońską. Nie było mu dane długo się cieszyć małżonką, bo już 1-go sierpnia powrócił do 8 Dywizji Piechoty jak dowódca plutonu saperów. We Wrzeźniu stosując działania opóźniające dotarł do Warszawy, gdzie wziął udział w obronie Warszawy. 19.09. został ranny w obie nogi.

Po powrocie do zdrowia zaangażował się w działalność konspiracyjną ZO (Związek Odwetu – organ wydzielony z ZWZ – Związku Walki Zbrojnej). Jesienią 1942r. po utworzeniu Grup Szturmowych i KEDYW-u (Kierownictwo Dywersji Komendy Głównej Armii Krajowej) zostaje dowódcą 300-osobowego Oddziału Specjalnego „Jerzy”. Jego zastępcą był Tadeusz „Zośka” Zawadzki, dowódca grupy „Atak” w trakcie Akcji pod Arsenałem, który zginął w ataku na strażnicę Grenzschutz i na cześć którego nazwany został Batalion „Zośka” (1 września 1943 roku).

Odznaka Batalionu "Zośka"

Odznaka Batalionu „Zośka”

W czasie Powstania Warszawskiego Batalion „Zośka”, jako część brygady dywersyjnej „Broda 53” przeszedł najcięższy szlak bojowy, walcząc na Woli, Starym Mieście i Czerniakowie. Po jego upadku „zośkowcy” przedostali się kanałami na Mokotów, a po kapitulacji tej dzielnicy – do Śródmieścia. Nieliczną grupę „Jerzy” przeprowadził naziemnie do Śródmieścia Południe. Straty batalionu wyniosły około 350 żołnierzy. Za swoje czyny „Jerzy” otrzymał trzykrotnie Krzyż Walecznych oraz Order Virtuti Militari V klasy.

Ryszard Białous w 1. SBS

Ryszard Białous w 1. SBS

Po Powstaniu trafił do obozów jenieckich w Bergen-Belsen, Gross-Born i Sandbostel. Po uwolnieniu został dowódcą plutonu opieki w 1. Samodzielnej Brygadzie Spadochronowej organizując Klub Oficerski i szkołę dla żołnierzy. Zdecydował się zostać na Zachodzie, słysząc jak Sowieci traktują AK-owców. Wrócił jednak do kraju w 1946r. razem z transportem darów i tym samym konwojem wywiózł z kraju żonę i dzieci oraz kilkunastu towarzyszy broni. W 1947r. zamieszkał w Londynie, drażnił go jednak wyniosły stosunek Anglików do Polaków i Polski. Za namową znajomego postanowił się przenieść do Argentyny.

Karta Ewidencyjna

Karta Ewidencyjna

9 lipca 1948r. wylądował w Buenos Aires, które pod rządami generała Perona było areną strajków i walk ulicznych. To było powodem przenosin wraz z rodziną na zachód, do miejscowości Quillen w prowincji Neuquen. Wraz ze znajomym z 1. SBS uruchomił fabrykę domów, która wkrótce splajtowała. Niezrażony niepowodzeniem użył swoją wiedzę i doświadczenia przy budowie dróg i mostów. Zaprojektował i nadzorował budowę lotniska w Quillen. W 1961 przenosi się do miejscowości Zapala, żeby umożliwić swoim dzieciom dostęp do edukacji. Dwa lata później dostał od rządu zlecenie na zaprojektowanie i wybudowanie uzdrowiska w Caviahue, przy granicy z Chile. Został dyrektorem technicznym Zarządu Turystyki i Uzdrowisk, następnie dyrektorem generalnym Służby Hydrologicznej i Energii Elektrycznej. Podlegała mu całkowicie sieć wodna, wodociągi oraz produkcja i dystrybucja elektryczności. W latach 1966-1969 był dyrektorem realizacji projektów z ramienia Ministerstwa Budownictwa prowincji Neuquen. Jako dyrektor firmy „Adelphia” przez kolejne dwa lata budował linię przesyłową elektroenergetyczną, drogę w górach, gazociąg. Od 1976 r. dodatkowo mianowany został dyrektorem Uzdrowisk Termalnych. Udzielał się w Związku Polaków w Argentynie, czynnie działał w organizacjach kombatanckich. W Patagonii założył pierwszy w Argentynie klub biathlonowy. Był aktywnym narciarzem i alpinistą. Wspinał się w Andach, zdobywając kilka dziewiczych szczytów. Odwiedził Polskę tyko raz w 30-tą rocznicę wybuchu Powstania. W trakcie tej wizyty odwiedził rodzinę, szlak bojowy „Zośki” i groby kolegów.

Ośrodek w Caviahue jest dziś bardzo popularny w Argentynie

Ośrodek w Caviahue jest dziś bardzo popularny w Argentynie

Zmarł 24 marca 1992 roku i został pochowany na cmentarzu w Neuquen. Postaram sie odnaleźć Jego grób, kiedy będę w Argentynie.

Co prawda nie był zesłany tak jak Bronisław Piłsudski, jednak pan Ryszard również zwrócił się w stronę antropologii (piękna kontynuacja XIX-wiecznych polskich tradycji naukowych). Mianowicie zamieszkał on z rodziną na terenie należącym do plemienia Araukanów (oni sami nazywają siebie Mapucze – Ludzie Ziemi). Białous był założycielem Towarzystwa Araukańskiego. Studiował ich zwyczaje, język i podania – stał się znawcą kultury Mapucze i posiadał sporą kolekcję artefaktów. Myślę, że był pod wrażeniem faktu, iż Mapucze nie dali się podbić Inkom i Hiszpanom i dopiero wojska chilijskie zadały im klęskę. Czyżby swoją hardością przypominali mu Warszawiaków?

Indianie Mapucze (Araukanie)

Indianie Mapucze (Araukanie)

Bibliografia:

N. Davies, Powstanie ’44, Wydawnictwo „Znak”, 2004, ss. 958.

K. Utracka, Poległym chwała, wolność żywym. Oddziały Walczącej Warszawy, Warszawa 2005, ss. 70.

http://www.1944.pl/historia/powstancze-biogramy/Ryszard_Bialous

http://histmag.org/Ryszard-Bialous-ps.-Jerzy-2851

Categories: Biogramy | Tagi: , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Pamiętamy

Od dawna odkładana wizyta na cmentarzu Gunnersbury w dzielnicy Chiswick w końcu doszła do skutku. Najgorsze jest to, że przez rok pracowałem na Chiswicku, ale jakoś się nie udało pójść. Dotarłem tam w czwartkowe popołudnie i miałem cały cmentarz dla siebie. Podejrzewam, że pogoda odstraszyła odwiedzających (chociaż była angielska:)). Swoje kroki skierowałem w stronę Pomnika Katyńskiego. Pomnik ten jest uznawany za pierwszy odsłonięty w zachodniej Europie (18 września 1976 roku), ale już w 1964 roku w kościele Bożego Miłosierdzia w Manchesterze pojawiła się urna z ziemią z Katynia i krzyż zrobiony z ułamka muru klasztornego w Kozielsku. Trzy lata później w kościele św. Andrzeja Boboli w Londynie odłonięta została tablica pamiątkowa, a 16 listopada 1975 roku stanął pomnik w Sztokholmie.

Projekt pomnika w Londynie natrafił na różne przeszkody, takie jak brak poparcia rządu brytyjskiego czy sprzeciwy Moskwy. W projekt było zaangażowanych wiele osobistości brytyjskiego życia politycznego (m.in. wnuk Winstona Churchilla). Na odsłonięciu było około 8000 osób, w tym przedstawieciele kilku ambasad. Zabrakło przedstawicieli zachodnioeuropejskich państw, a brytyjski rząd nie zezwolił na wojskową asystę. Kto by pomyślał, że 30 lat później dalej nie będą mieli jaj… Jednak się udało!

Pomnik Katyński

Pomnik Katyński

Pamięci 14 500 polskich jeńców wojennych, którzy w 1940 roku zniknęli z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, z czego 4500 zidentyfikowano później w masowych grobach w Katyniu w pobliżu Smoleńska

DSCN1958

Zanim doszedłem jednak do pomnika zacząłem zauważać polskie nazwiska na mijanych grobach. Zwolniłem i zacząłem się rozglądać. Myślę, że około 20% ludzi spoczywających na tym cmentarzu to Polacy. Moim oczom zaczęły sie ukazywać stopnie wojskowe, odznaczenia, symbole Polski Walczącej czy Orła w koronie. Czasem nazwisku towarzyszył tylko jeden wyraz, np. „Lwowianin”…

Zygmunt Witymir Bieńkowski - dowódca dywizjonu 303 od 1 grudnia 1942 do 4 lipca 1943 roku

Zygmunt Witymir Bieńkowski – dowódca dywizjonu 303 od 1 grudnia 1942 do 4 lipca 1943 roku

Generał Malinowski walczył m.in. w Legionach i pod gen. Hallerem. W 1946 roku został przez komunistyczny rząd pozbawiony obywatelstwa polskiego.

Generał Malinowski walczył m.in. w Legionach i pod gen. Hallerem. W 1946 roku został przez komunistyczny rząd pozbawiony obywatelstwa polskiego.

Zbigniew Stypułkowski - jeden z sądzonych w tzw. Procesie Szesnastu

Zbigniew Stypułkowski – jeden z sądzonych w tzw. Procesie Szesnastu

DSCN1981

DSCN1979

Przy pomniku uciąłem sobie pogawędkę z rodaczką, tym razem była to przedstawicielka emigracji postsolidarnościowej. Nie ma za bardzo łączności między „nową” emigracją a emigracją powojenną, ale jeśli chodzi o emigrację po roku 80-tym i tę powojenną, wcale nie jest lepiej. W trakcie 10-minutowej rozmowy pojawiły się zarzuty pod adresem emigracji powojennej. Rzeczywiście potrzeba wojny, żebyśmy się zjednoczyli… Rozmówczyni moja zaoszczędziła mi czasu, pokazując mi grób Kazimierza Sabbata, Prezydenta Rzecypospolitej Polskiej i gen. Józefa Hallera (jak to pani powiedziała – „to ten od morza, tak?”:)). Co dziwne, ominęła grób, na którym mi najbardziej zależało – generała Bora-Komorowskiego. Przypadek? Nie dam się wciągnąć w żadne teorie spiskowe 😉 Zawdzięczam jej jednak namiar na polskiego księdza, który jest mocno zaangażowany w opiekę nad polskimi grobami.

Kazimierz Sabbat, przedostatni Prezydent RP na Uchodźstwie

Kazimierz Sabbat, przedostatni Prezydent RP na Uchodźstwie

Generał Józef Haller von Hallenburg ("ten od morza") - zdecydowanie najbardziej zadbany polski grób na ttym cmentarzu

Generał Józef Haller von Hallenburg („ten od morza”) – zdecydowanie najbardziej zadbany polski grób na tym cmentarzu

Generał Tadeusz Bór-Komorowski - kawalerzysta, olimpijczyk, komendant AK i dowódca Powstania Warszawskiego, Naczelny Wódz i Premier Rządu RP

Generał Tadeusz Bór-Komorowski – kawalerzysta, olimpijczyk, komendant AK i dowódca Powstania Warszawskiego, Naczelny Wódz i Premier Rządu RP

Byłbym zapomniał – zostało mi dokladnie 6 miesięcy do ostatniego dnia w pracy!!! Trzymajcie się ciepło.

Categories: Różności | Tagi: , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Pomiędzy starym a nowym

Muszę się do czegoś przyznać – dopiero w sierpniu tego roku po raz pierwszy odwiedziłem naszą stolicę. Jakoś nigdy wcześniej nie było okazji, a poza tym Warszawa, jak każda stolica, nie cieszy się sympatią reszty kraju. Ale zawsze mnie tam ciągnęło, no bo przecież to stolica Państwa Polskiego! No i chyba nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego jak bardzo „Warszawka” jest obecna w języku potocznym. Chciałem sprawdzić czy na Marszałkowskiej rzeczywiście jest duży ruch i czy „Krakowskie Przedmieście zalane jest słońcem” 😀 No i Pałac Kultury i Nauki! Kiedy go zobaczyłem, ucieszyłem się jakbym zobaczył Statuę Wolności 😀 W ilu filmach ten „brzydal” sie pojawił?!? Nie możemy zapomnieć o historii, Warszawa jak mało które polskie miasto odczuło trudy ostatniej wojny światowej. To była pierwsza rzecz, którą sobie uzmysłowiłem, kiedy wjechałem do stolicy – najstarszy budynek miał może z 65 lat, a przecież pierwsza osada na tym miejscu pojawiła się ponad tysiąc lat temu. Miałem też osobisty powód – mieszka tam ziomuś z żonką i już od dawna mu obiecywałem, że Go w tej Warszawce odwiedzę 😀

Wizyta w Warszawie zmusza do zadumy na każdym kroku. Przy Grobie Nieznanego Żołnierza mówiłem szeptem, mimo że byliśmy na zewnątrz; Zamek Królewski prześlicznie wygląda wieczorem i aż dziw bierze, że został odbudowany po wojnie.

Warta honorowa przy Grobie Neznanego Żołnierza

Zamek Królewski wieczorem

Oryginalna Kolumna Zygmunta

Ważnym punktem wizyty (poza kilkoma knajpami :D) było Muzeum Powstania Warszawskiego. I nie będę się tu wdawał w polemikę czy Powstanie było potrzebne czy nie, ale Muzeum trzeba zobaczyć. Pokazuje, jak ciężko się żyło pod okupacją, jak okrutny był okupant, ale i jak rodacy nasi z tym walczyli. Nie da się ukryć, w dwudziestoleciu międzywojennym i w czasie wojny patriotyzm nie był pustym słowem. Parę razy w czasie wizyty krew się we mnie tak zagotowała, że musiałem odejść nie doczytawszy do końca, ale chyba kulminacyjnym momentem był dla mnie kilkuminutowy film pt: „Miasto Ruin”… Z lotu ptaka widzimy Warszawę na początku 1945 roku i poza małymi wysepkami wypalonych ruin miasto jest niemalże zrównane z ziemią. Z 1,3 miliona mieszkańców w 1939r. po Powstaniu w ruinach ukrywało się okoła tysiąca osób, tzw. robinsonów (wśród nich pianista, Władysław Szpilman). Te dwie liczby, 1,3mln i 1000, pokazują przez co przeszła Warszawa. Mury udało się hitlerowcom zburzyć, ale ducha Warszawiaków nie udało im się złamać…

Plakaty wzywające do walki

Przysięga żołnierzy AK

Kubuś

Wiem, że jeszcze wrócę do Warszawy, bo nie widziałem 1/10 z tego co chciałem zobaczyć. Na samych Starych Powązkach spędziłbym pół dnia, bo na płytach nagrobkowych wyraźnie odbija się historia danego miasta i narodu.

Wawel

Z Warszawy przenieśmy się do Krakowa, dawnej stolicy Polski. Z Warszawy wyjechałem trochę zasmucony naszymi dziejami, ale morale szybko się podniosło po krótkiej wizycie w Krakowie. Natychmiast widać różnicę – z każdego zakątka aż pachniało… polskością. Kraków nie ucierpiał w czasie wojny i to widać gołym okiem. W pewnej chwili zatrzymałem się ze zdumieniem przed gmachem Uniwersytetu Jagiellońskiego, założonego w 1364r. przez Kazimierza Wielkiego, wówczas pod nazwą Studium Generale. Wow, to jest najstarsza uczelnia w Polsce! Nie była to moja pierwsza wizyta w Krakowie, ale na pewno najwięcej znacząca. I nie tylko dlatego, że byliśmy tam w urodziny mojej ślubnej i w towarzystwie mojej siostry ciotecznej i jej męża. Wizyta ta podniosła mnie na duchu, na którym podupadłem w Warszawie. Wtedy w Warszawie myślałem, że hitlerowcom dobrze szło tępienie naszego narodu, a i przecież po wojnie wpadliśmy w niewolę na następne 45 lat. Ciągle pod górę nam było… Ale kiedy usłyszałem hejnał, zobaczyłem Wawel, nagrobki Kazimierza Wielkiego i Jagiełły, włócznię Św. Maurycego ofiarowaną Bolesławowi Chrobremu przez Ottona III w 1000-cznym roku w Gnieźnie, nagrobki Jana III Sobieskiego, Tadeusza Kościuszki, Józefa Piłsudskiego czy Generała Sikorskiego coś mnie olśniło. To nasza kolebka, dzięki Piastom, Jagiellonom Polska wiele znaczyła w Europie. Przyszły zabory, ale przecież były Powstania i opór rusyfikacji i germanizacji. Była II Rzeczypospolita, w bólach się kształtująca, która suwerenność swą straciła już po 20-tu latach, ale Wrzesień ’39 i działalność AK przywracały wiarę. Przecież i na komunę przyszedł kres w postaci Lecha Wałęsy i Solidarności… Zrozumiałem, że „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy”. Owszem, kiedy nic się nie dzieje, skaczemy sobie do gardeł, przecież „gdzie 2 Polaków tam 3 partie”, ale jest jedna rzecz, której żaden z najeźdźców i zaborców nie mógł pojąć – kiedy jest potrzeba, wtedy duch w narodzie okazuje się potężny, jednoczymy się. Jestem z pokolenia, które nie miało o co walczyć, ale i ja zobaczyłem w czasie powodzi w 1997r., że tak jest naprawdę. Bezinteresowna pomoc „płynęła” ze wszystkich stron dla powodzian i tacy właśnie jesteśmy w trudnych chwilach. Historia zatacza koło, po ciężkim okresie przychodzi moment wytchnienia, kiedy znowu możemy się kłócić między sobą i kiedy włączam telewizor w Polsce i widzę polityków opluwających się nawzajem, mówię sobie w duchu: „nie jest źle…”

Włócznia Św. Maurycego

Nagrobek Tadeusza Kościuszki

Krypta Marszałka Józefa Piłsudskiego

Categories: Różności | Tagi: , , , , , , | 1 komentarz

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: