Podróż

Nairobi

No i dotarliśmy do Nairobi. Miasto ma ponad trzy miliony mieszkańców a nazwa się wzięła od wodopoju zwanego po masajsku Enkare Nairobi – miejsce chłodnej wody. Miasto założone stosunkowo niedawno bo w 1899 roku jako stacja pomiędzy Mombasą a Kampalą. Już w 1905 stało się stolicą brytyjskiego protektoratu oraz destynacją turystyczną, bo stąd wyruszali ludzie na safari i polowania. Po uzyskaniu niepodległości Nairobi zaczęło się szybko rozrastać i jest dzisiaj miastem kontrastów, obok ogrodzonych dzielnic jak Karen znajdziemy też drugie największe slumsy miejskie w Afryce – Kiberę. My jednak nie mieliśmy czasu na porządne poznanie miasta. Na lotnisku zostaliśmy odebrani przez kierowcę o imieniu Kwach… który zabrał nas do mojej znajomej Gosi, która pracowała w Nairobi dla Interhealth, międzynarodowej organizacji charytatywnej. Załapaliśmy się na końcówkę eventu charytatywnego i co ważniejsze, jeszcze serwowali jedzenie a ja nigdy nie odmawiam darmowego jedzenia 😉 Czytaj dalej

Reklamy
Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Marcin w Mombasie

No i wylądowaliśmy w hotelu na Plaży Diani. Hotel to właściwie kilka dużych domków gdzie parter i piętro stanowiły osobne pokoje z aneksami kuchennymi, ten na dole będący bardziej małym mieszkankiem. Cała posiadłość otoczona jest murem a między domkami mnóstwo zieleni – krzaków z kwiatkami i palm. Zostaliśmy ostrzeżeni, żeby zamykać wszystkie okna bo małpy lubią wchodzić do domków. Do naszego też dorwał się jakiś pawian, zjadł nam czekoladę i bezwstydnie narobił na podlogę.

IMG_2448

Prawie jak w raju

Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Marcin podbija wybrzeże wschodnioafrykańskie

Z podbojami różnie bywa a jak było z moją próbą – przeczytajcie! Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Czas pożegnać Masajów

Ostatnim punktem programu przed powrotem do Aruszy była ceremonia zamknięcia projektu. Niestety w ten sam dzień odbywał się pogrzeb, na który udała się znaczna liczba mieszkańców ale i tak sporo osób przybyło na naszą „imprezkę”, wliczając Starszyznę i lokalnego polityka. Ceremonia odbyła się w pobliżu drzewa uznawanego przez Masajów za święte. Jest to odmiana figowca (ficus natalensis), nazywana lokalnie mutuba (ciekawostka – z drzewa tego pozyskiwana jest kora, z której wyrabia się tkaninę, często noszoną przez Bugandczyków i często z wizerunkiem króla Bugandy – kabaki. A na dwór kabaki Daudi Chwa Drugiego trafił… Tomek Wilmowski wraz z przyjaciółmi. Nie mogłem się powstrzymać 😉 ).

kabaka

A tak wyglądał kabaka, mniej więcej w tym czasie kiedy Tomek odwiedził Bugandę

Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Z wizytą u Masajów

Opisałem już wizytę w Tengeru i safari. Sporo się działo, a to były tylko dwa dni w Afryce… Po powrocie z safari zapoznaliśmy się przy kolacji z paniami ze Szwecji, z którymi mieliśmy spędzić następne pięć dni i zaplanowaliśmy następny dzień. A dzień zaczęliśmy od szybkiego śniadania po czym dwa Land Rovery przybyły. Załadowaliśmy bagaże i pojechaliśmy na zakupy. Musieliśmy zrobić zapasy na cały tydzień. Robiąc zakupy, najpierw w supermarkecie a później na targowisku, poczułem sie trochę jak podróżnik przygotowujący się do wyprawy w XIX wieku. Wiem, że trochę przesadzam, ale gdyby zabrakło nam wody, ktoś musiałby latać do studni rano i gotować wodę. Bedąc jedynym mężczyzną w grupie, chyba wiadomo na kogo spadłoby to niewdzięczne zadanie 😉 Dlatego ważne było, żeby kupić wszystko z listy. Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , | 4 Komentarze

Tengeru

Chyba najbardziej emocjonalnym momentem w Afryce była dla mnie wizyta na Cmentarzu Polskim w Tengeru. Tengeru jest oddalone od Aruszy o jakieś 20 minut jazdy (trochę dłużej teraz w związku z budową nowej drogi). Z Aruszy wzięliśmy matatu, lokalny środek transportu, małe furgonetki, bogato zdobione (często w barwy klubów angielskich), w które upychają ludzi na maksa. System jest prosty ale skuteczny. Vany operują według danej trasy. Załoga składa się z kierowcy i „naganiacza”, który to wypełnia samochód i pobiera opłaty. Nie ma wytyczonych przystanków, matatu wszędzie się zatrzyma 🙂

img_2357

Zdjęcie rozmazane ale trzęsło strasznie

Przyjemność ta kosztowała 500 szylingów od osoby czyli jakieś 90 groszy. Ze skrzyżowania z główną drogą wzięliśmy taksówkę za 10 tysięcy szylingów (18 złotych) co nie było wygórowaną ceną, bo kierowca zawiózł nas na cmentarz, poczekał aż sobie wszystko obejrzę i odwiózł nas z powrotem do skrzyżowania gdzie znowu zapakowaliśmy się do matatu. Byliśmy małą atrakcją, bedąc jedynymi białymi w matatu. Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Safari

Podstawą gospodarki jest rolnictwo jednak dochody z turystyki są bardzo ważnym źródłem dochodu dla mieszkańców i rządu Tanzanii. Kenia jest wzorem do naśladowania jeśli chodzi o turystykę. Infrastruktura tam jest bardziej rozbudowana, prawie każdy  mówi po angielsku, Kenijczycy z dumą mówią, że wyprzedzają Tanzanię o 20 lat. I mimo że Zjednoczona Republika Tanzanii (utworzenie Tanzanii nastąpiło w wyniku połączenia brytyjskich kolonii Tanganiki i Zanzibaru, stąd też nazwa) jest młodsza tylko o rok od Kenii (zainteresowanych procesem odzyskiwania niepodległości przez państwa w Afryce odsyłam do Ryszarda Kapuścińskiego – warto!) róznica w postępie jest widoczna gołym okiem. Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Marcin przybywa do Afryki…

W serii krótkich wpisów mam zamiar opisać moją wizytę w Afryce Wschodniej. Mimo że to nie pierwsza wizyta w Afryce (odwiedziłem Maroko w 2013), to jednak ta część Afryki pobudza wszystkie moje zmysły. Arabowie, Portugalczycy, Brytyjczycy odcisnęli swoje piętno na tej części kontynentu. To tu buszowali Speke, Livingstone i Stanley, sadziła kawę Karen Blixen z Pożegnania z Afryką. No a poza tym przynajmniej kilka osób z mojego pokolenia chciałoby ruszyć śladami Tomka Wilmowskiego 🙂 Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Polacy z Santa Rosy

Z okazji ostatnich Świąt Narodowych a także siedemdziesiątej rocznicy zdobycia Monte Cassino przez 2 Korpus Polski czas na wpis historyczny. Jak zapewne wiecie, wraz z Armią Andersa opuściło ZSRR kilkadziesiąt tysięcy cywilów, wśród nich sporo dzieci i sierot, coś trzeba było zrobić z nimi. Cywile nasi byli rozlokowani w tak egzotycznych miejscach jak Iran (w Muzeum Sikorskiego w Londynie można podziwiać dywan perski, utkany przez polskie sieroty w 1943 roku w Isfahanie – dar dla generała Andersa), Afryka, Indie czy… Meksyk. I o meksykańskim rozdziale będzie dzisiaj mowa. Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , | 2 Komentarze

Nowa nadzieja…

Czas najwyższy zacząć nadrabiać zaległości, a że to niedziela, ciąży więc na mnie niejako obowiązek wywiązania się ze złożonej obietnicy. Tytuł wpisu wyraża nadzieję na to, że autor weźmie d..ę w troki i zacznie regularnie blogować 🙂

Wracamy dzisiaj do Meridy (po raz kolejny), a dokładniej do ruin znajdujących się w pobliżu. Mowa o Mayapan.Wyprawa do tych ruinek była jedną z najprzyjemniejszych dotychczas. Złożyły się na to 4 czynniki: moją bazą wypadową była Merida, którą uwielbiam, cały koszt wyprawy (transport, wstęp) zamknął się w 76 pesetach, miałem całe ruinki niemalże wyłącznie dla siebie i można było się wspiąć na każdy budynek. Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: