Author Archives: tuanjim23

About tuanjim23

Hi, my name's Marcin and I'm 39 years old. I was born in Wroclaw, Poland and I had lived in the UK from 2004 until 2017. I live in Sweden now. On my blog you'll read many interesting stories about Polish achievements around the world. In January 2014 I started my RTW trip which was supposed to take 18 months but feelings for a young Swedish girl brought me back to London after only 6 months. Witam, mam na imię Marcin i mam 39 lat. Pochodzę z Wrocławia a od 2004 do 2017 mieszkałem w Wielkiej Brytanii. Teraz mieszkam w Szwecji. Na blogu zamierzam zamieszczać wszelkie ciekawostki odnośnie dokonań naszych Rodaków na świecie. Połączyć to chciałem z podróżą dookoła świata, którą rozpocząłem 1 stycznia 2014 roku, a która to zakończona została po 6 miesiącach z powodu pewnej młodej Szwedki ;)

Casa czyli Casablanka

Przeglądając ostatnio blog zorientowałem się, że nie skończyłem opisywać mojej wizyty w Maroku. A że głównym powodem wizyty były odwiedziny starej przyjaciółki Ani, to głupio by było, gdybym nie napisał o Casablance.

poster

Plakat z filmu Casablanca

Czytaj dalej

Reklamy
Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Zimowa przygoda Marcina

Mimo ostrego ataku zimy w Europie nie da się ukryć, że wiosna zbliża się dużymi krokami. Zakończę więc zimowy okres wpisem. W zeszły weekend miał miejsce w Szwecji coroczny 90-kilometrowy Bieg Wazów (szw. Vasaloppet). Bieg ten odbywa się w okręgu Dalarna, którego symbolem jest tzw. konik z Dalarna (szw. Dalahäst) i jest częścią tzw. Zimowego Tygodnia, kiedy to odbywają się różnej długości biegi. Jako, że w lutym, dwa lata temu, spędziłem tam kilka dni, pozwólcie, że opiszę me wrażenia.

dala

Konik z Dalarna

Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Polacy w Afryce Wschodniej

Opisałem już moje przygody w Afryce, teraz czas na trochę „polskich śladów”. Jeśli chodzi o polskich odkrywców i podróżników w Afryce, to najliczniej udawali się oni do Afryki Północnej. W Afryce Wschodniej było ich zaledwie kilku, ale ich wyczyny są jak najbardziej warte opisania. Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Nairobi

No i dotarliśmy do Nairobi. Miasto ma ponad trzy miliony mieszkańców a nazwa się wzięła od wodopoju zwanego po masajsku Enkare Nairobi – miejsce chłodnej wody. Miasto założone stosunkowo niedawno bo w 1899 roku jako stacja pomiędzy Mombasą a Kampalą. Już w 1905 stało się stolicą brytyjskiego protektoratu oraz destynacją turystyczną, bo stąd wyruszali ludzie na safari i polowania. Po uzyskaniu niepodległości Nairobi zaczęło się szybko rozrastać i jest dzisiaj miastem kontrastów, obok ogrodzonych dzielnic jak Karen znajdziemy też drugie największe slumsy miejskie w Afryce – Kiberę. My jednak nie mieliśmy czasu na porządne poznanie miasta. Na lotnisku zostaliśmy odebrani przez kierowcę o imieniu Kwach… który zabrał nas do mojej znajomej Gosi, która pracowała w Nairobi dla Interhealth, międzynarodowej organizacji charytatywnej. Załapaliśmy się na końcówkę eventu charytatywnego i co ważniejsze, jeszcze serwowali jedzenie a ja nigdy nie odmawiam darmowego jedzenia 😉 Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Marcin w Mombasie

No i wylądowaliśmy w hotelu na Plaży Diani. Hotel to właściwie kilka dużych domków gdzie parter i piętro stanowiły osobne pokoje z aneksami kuchennymi, ten na dole będący bardziej małym mieszkankiem. Cała posiadłość otoczona jest murem a między domkami mnóstwo zieleni – krzaków z kwiatkami i palm. Zostaliśmy ostrzeżeni, żeby zamykać wszystkie okna bo małpy lubią wchodzić do domków. Do naszego też dorwał się jakiś pawian, zjadł nam czekoladę i bezwstydnie narobił na podlogę.

IMG_2448

Prawie jak w raju

Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Przyprawy Wschodu

Pomyślicie pewnie, że zwariowałem – dwa wpisy w ciągu tygodnia?!? Ale ten będzie króciutki i nie na temat (a jaki jest temat ktoś słusznie zapyta). Nie wiem czy inspiracja przyszła od Jądra Ciemności, które znowu czytam czy też od Shantaramu, który chcę ponownie przeczytać, choćby dlatego, że druga część leży na półce i się kurzy. A może poprostu zawsze miałem słabość do wszystkiego co „egzotyczne”. Czytaj dalej

Categories: Różności | Tagi: , , , , , | Dodaj komentarz

Marcin podbija wybrzeże wschodnioafrykańskie

Z podbojami różnie bywa a jak było z moją próbą – przeczytajcie! Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Czas pożegnać Masajów

Ostatnim punktem programu przed powrotem do Aruszy była ceremonia zamknięcia projektu. Niestety w ten sam dzień odbywał się pogrzeb, na który udała się znaczna liczba mieszkańców ale i tak sporo osób przybyło na naszą „imprezkę”, wliczając Starszyznę i lokalnego polityka. Ceremonia odbyła się w pobliżu drzewa uznawanego przez Masajów za święte. Jest to odmiana figowca (ficus natalensis), nazywana lokalnie mutuba (ciekawostka – z drzewa tego pozyskiwana jest kora, z której wyrabia się tkaninę, często noszoną przez Bugandczyków i często z wizerunkiem króla Bugandy – kabaki. A na dwór kabaki Daudi Chwa Drugiego trafił… Tomek Wilmowski wraz z przyjaciółmi. Nie mogłem się powstrzymać 😉 ).

kabaka

A tak wyglądał kabaka, mniej więcej w tym czasie kiedy Tomek odwiedził Bugandę

Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Z wizytą u Masajów

Opisałem już wizytę w Tengeru i safari. Sporo się działo, a to były tylko dwa dni w Afryce… Po powrocie z safari zapoznaliśmy się przy kolacji z paniami ze Szwecji, z którymi mieliśmy spędzić następne pięć dni i zaplanowaliśmy następny dzień. A dzień zaczęliśmy od szybkiego śniadania po czym dwa Land Rovery przybyły. Załadowaliśmy bagaże i pojechaliśmy na zakupy. Musieliśmy zrobić zapasy na cały tydzień. Robiąc zakupy, najpierw w supermarkecie a później na targowisku, poczułem sie trochę jak podróżnik przygotowujący się do wyprawy w XIX wieku. Wiem, że trochę przesadzam, ale gdyby zabrakło nam wody, ktoś musiałby latać do studni rano i gotować wodę. Bedąc jedynym mężczyzną w grupie, chyba wiadomo na kogo spadłoby to niewdzięczne zadanie 😉 Dlatego ważne było, żeby kupić wszystko z listy. Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , | 4 Komentarze

Tengeru

Chyba najbardziej emocjonalnym momentem w Afryce była dla mnie wizyta na Cmentarzu Polskim w Tengeru. Tengeru jest oddalone od Aruszy o jakieś 20 minut jazdy (trochę dłużej teraz w związku z budową nowej drogi). Z Aruszy wzięliśmy matatu, lokalny środek transportu, małe furgonetki, bogato zdobione (często w barwy klubów angielskich), w które upychają ludzi na maksa. System jest prosty ale skuteczny. Vany operują według danej trasy. Załoga składa się z kierowcy i „naganiacza”, który to wypełnia samochód i pobiera opłaty. Nie ma wytyczonych przystanków, matatu wszędzie się zatrzyma 🙂

img_2357

Zdjęcie rozmazane ale trzęsło strasznie

Przyjemność ta kosztowała 500 szylingów od osoby czyli jakieś 90 groszy. Ze skrzyżowania z główną drogą wzięliśmy taksówkę za 10 tysięcy szylingów (18 złotych) co nie było wygórowaną ceną, bo kierowca zawiózł nas na cmentarz, poczekał aż sobie wszystko obejrzę i odwiózł nas z powrotem do skrzyżowania gdzie znowu zapakowaliśmy się do matatu. Byliśmy małą atrakcją, bedąc jedynymi białymi w matatu. Czytaj dalej

Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: