Zimowa przygoda Marcina

Mimo ostrego ataku zimy w Europie nie da się ukryć, że wiosna zbliża się dużymi krokami. Zakończę więc zimowy okres wpisem. W zeszły weekend miał miejsce w Szwecji coroczny 90-kilometrowy Bieg Wazów (szw. Vasaloppet). Bieg ten odbywa się w okręgu Dalarna, którego symbolem jest tzw. konik z Dalarna (szw. Dalahäst) i jest częścią tzw. Zimowego Tygodnia, kiedy to odbywają się różnej długości biegi. Jako, że w lutym, dwa lata temu, spędziłem tam kilka dni, pozwólcie, że opiszę me wrażenia.

dala

Konik z Dalarna

Skąd się wziął pomysł na Bieg? Cofnijmy się do XVI wieku. Szwecja jest związana unią personalną (unią kalmarską) z Norwegią i Danią, co oznacza, iż wszystkie kraje mają tego samego władcę. W rzeczywistości częściej kraje te miały osobnych władców niż wspólnego. W 1520 tron szwedzki zdobył król Danii i Norwegii, Chrystian II Oldenburg (zwany w Szwecji Tyranem). Obrońcom Sztokholmu została obiecana amnestia. Wkrótce jednak główni opozycjoniści, oskarżeni o herezję, zostali ścięci a ich zwłoki spalone na stosie (tzw. krwawa łaźnia sztokholmska – 8-9.XI.1520). Jednym z zamordowanych był Eryk Johansson Waza, ojciec Gustawa. Gustaw uciekł do Dalarny, gdzie chciał zorganizować powstanie przeciwko Duńczykom. Po przemowie w mieście Mora, nic nie wskórawszy, postanowił uciec na nartach do Norwegii. Kiedy dotarł do Sälen, dogoniło go dwóch narciarzy z Mory z wieścią, że będą walczyć przeciw Duńczykom. Przekonali go do powrotu do Mory, gdzie stanął na czele rebelii przeciwko Duńczykom. W 1523 roku został obrany królem Szwecji jako Gustaw I Waza. Zerwał unię kalmarską, ogłosił przyjęcie przez Szwecję luteranizmu oraz przeprowadził sekularyzację dóbr kościelnych.

gustaw

Gustaw I Waza, dziadek króla Polski, Zygmunta III Wazy

Właśnie ucieczka Gustawa z Mory posłużyła za kanwę Biegu Wazów, którego pierwsza edycja odbyła się w 1922 roku. Bieg zaczyna się w Sälen a kończy w Morze i ma długość 90 kilometrów. W tym roku udział w biegu wzięło prawie 16 tysięcy zawodników, a wszystkie miejsca zostały zabukowane w… 5 minut. W trakcie całego Zimowego Tygodnia, 65 tysięcy ludzi wzięło udział we wszystkich biegach. Jest to duże wydarzenie medialne w Szwecji, a główny bieg odbywa się zawsze w pierwszy weekend marca. Od rana można oglądać w telewizji relację na żywo z zimowego studia, a reporter biegnie na nartach obok zawodników i przeprowadza wywiady. Naprawdę fajne wydarzenie. Porównać to mogę do londyńskiego maratonu, który jest równie popularnym wydarzeniem, aczkolwiek nie widziałem żeby ktoś tam biegł i przeprowadzał wywiad 😉 Mamy i polski sukces w Biegu – w 2015 roku najlepszą z kobiet była Justyna Kowalczyk!

bieg

Ostatnie chwile przed startem

Ale ja tam oczywiście nie pojechałem, żeby biec na nartach. Aczkolwiek był to mój pierwszy raz na nartach. Jako że moje prawe kolano jest mało sprawne, musiałem być bardzo ostrożny (nauczyłem się skręcać tylko w lewo, bo bałem się skręcać prawą nogą 😀 ). Ale pomimo faktu, że dzieci, które ledwo co nauczyły się chodzić, jeździły lepiej ode mnie, bardzo mi się podobała cała otoczka – zimno na dworze, kominek w środku… Nie łudziłem się, że zostanę narciarzem, trzeba było więc znaleźć inne rozrywki.

IMG_1368

Skutery!!!

Skutery śnieżne to wielka frajda. Można w pojedynkę, można parami. Duże przyspieszenie, cudowne widoki, nikogo więcej w obrębie wzroku – po prostu wow! Są specjalnie wytyczone trasy dla skuterów i trzeba uważać na pojawiających się czasem biegaczy na nartach i sanie ciągnięte przez psy. Mając własny skuter, spokojnie można spędzić dzień jeżdżąc po wzgórzach i zatrzymując się od czasu do czasu na kawę i coś do zjedzenia w rozsianych po okolicy malutkich, często starych schroniskach.

Na moim blogowym facebooku możecie obejrzeć krótkie wideo z naszej przygody na saniach, polecam! Było nas kilka par, na przedzie sanie z przewodnikiem. Zmienialiśmy się z Matyldą, ona powoziła z górki a ja siedziałem na saniach a później ja powoziłem pod górkę 😦 Chyba już od czasów szkoły podstawowej, kiedy przeczytałem Zew Krwi i Biały Kieł Jacka Londona, marzyłem o tym, żeby się przejechać na saniach ciągniętych przez psy. Jedno z najlepszych przeżyć!

sanie

Niesamowity widok, prawda?

W przerwie mogliśmy się ogrzać w schronisku i pobawić chwilę z psami, które grzecznie czekały na nasz powrót.

psy

Pieski czekają przy saniach

schron

Przytulne schronisko, na kominku oczywiście stoją zdjęcia rodziny królewskiej.

Będąc mieszczuchem, pobyt w Sälen był dla mnie cudowną przygodą. Po raz pierwszy jeździłem na nartach, skuterze śnieżnym i saniach. Po raz pierwszy też byłem w saunie, z której wybiegało się i tarzało w śniegu, żeby znowu wrócić do parującej sauny. Wszystko było zasypane śniegiem i to ilością, jakiej nie widziałem od dzieciństwa. Wieczorem paliliśmy w kominku i rozkoszowaliśmy się jego ciepłem, popijając czerwone wino. Trzeba przyznać, że Skandynawowie wiedzą dużo o tym, jak przytulnie spędzać czas. Myślimy, żeby w przyszłym roku wynająć sobie chatkę z dala od stoków, co obniży jej cenę i rozkoszować się ciszą w przytulnym wnętrzu, podziwiając zachody słońca takie jak ten poniżej.

sun

Prawie jak widokówka

Rozrywki takie jak wynajęcie chatki, nart czy skutera nie są tanie, ale polecam wszystkim, żeby spróbować chociaż raz bo jest to przeżycie z innej planety! A teraz czekamy na wiosnę…

Reklamy
Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: