O blogowaniu…

Hmm, przeczytałem dziś wpis „zawodowego blogera podróżniczego” (nie wiem nawet czy istnieje taki termin) o tym, jak pisać bloga, żeby był on atrakcyjny dla czytającego. I wszystko (podobno) sprowadza się do tego, żeby nie przynudzać… Przystanąłem na chwilę, żeby się zastanowić nad głęboką treścią tego wpisu i parę minut później wiedziałem, że właśnie straciłem parę minut mojego życia na coś, co za bardzo nie ma sensu. Myślę, że trzeba zacząć od powodu, dla którego ktoś pisze bloga. Jeśli chodzi o to, żeby przyciągnąć jak najwięcej czytelników, a co za tym idzie, zacząć nawet robić jakieś pieniądze na blogowaniu, to treść nie może być nudna. Ale jak zdefiniujemy „nudę”? Patrząc na liczbę moich stałych czytelników, można by odnieść wrażenie, że mój blog jest nudny, ale celem mojego życia (i bloga) nie jest zabawianie innych. Na blogu moim opisuję moje pasje – czytanie, historię, podróżowanie, próbowanie nowych potraw 🙂 Sprawia mi to ogromną frajdę, a fakt, że są ludzie, którzy czasem zaglądają na mój blog, jest dodatkową korzyścią. Nie wszyscy mogą sobie pozwolić na podróż, nie wszystkim chce się wyszukiwać artykułów na temat Polaków, którzy czegoś, gdzieś tam dokonali. I od tego, moim zdaniem, jest blog. Dać próbkę czegoś dobrego. Przeczytasz o czymś, zainteresuje Cię to, to poszukasz sobie więcej informacji, może nawet kupisz książkę. A może jakiś artykuł zainspiruje Cię do spróbowania czegoś nowego. I to jest to, co mnie m.in. napędza. Dokumentowanie mojej wyprawy (ktoś to nazwał wyprawą życia) i jednocześnie dzielenie się moimi wrażeniami. Nie pretenduję do roli najlepszego blogera w sieci, robię to, co mi sprawia przyjemność. Średnia żywotność bloga podróżniczego to 15-16 miesięcy. Ludzie zaczynają miesiąc przed, podróżują przez rok i jeszcze przez chwilę po coś dopisują. Ja patrzę na mojego bloga jak na coś bardziej trwałego, bo przecież nie trzeba jechać do Południowej Ameryki, żeby pisać o czymś interesującym. I nie trzeba daleko wyjeżdżać, żeby zobaczyć coś nowego, czego doskonałym przykładem jest blog mojej znajomej, Katarzyny vel Mieci: http://po-w-czasie.blogspot.co.uk/

Każdy jej wpis jest podróżą samą w sobie i przyznam się, że zazdroszczę trochę Kasi jej stylu, ale ona też pisze o tym, o czym czuje potrzebę napisania i o to chodzi w blogowaniu.

Kończę moje dywagacje na temat blogowania i zabieram się do kolejnego wpisu o podróży w Meksyku. Mam nadzieję, że nie będzie nudny 😉

Witojcie w moim zamecku, hej!  Fort San Miguel w Campeche

Witojcie w moim zamecku, hej!
Fort San Miguel w Campeche

Reklamy
Categories: Podróż | Tagi: , , | 2 Komentarze

Zobacz wpisy

2 thoughts on “O blogowaniu…

  1. Jowi :)

    Bardzo ciekawy ten Twoj blog 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: