Pogadanki wileńskie, część druga

Czas na ciąg dalszy wędrówki po Wilnie. W czasie mojego „maratonu” w pierwszy dzień udało mi się sporo zobaczyć. Mimo, że niewierzący, zawsze z wielką ochotą zwiedzam kościoły, przyciąga i urzeka mnie spokój i cisza panujące w środku. Pierwszym zabytkiem była bazylika Św. Piotra i Pawła na Antokolu (dzielnica Wilna). Pierwszy drewniany kościół na tym miejscu zbudowany był za panowania Władysława Jagiełły, spłonął pod koniec XVI wieku, a odbudowany dotrwał tylko do 1655r. kiedy to ponownie został zniszczony, tym razem przez Rosjan. Budowę w dzisiejszej postaci rozpoczęto w 1668 roku a zakończono w 1684 roku, a fundatorem był hetman wielki litewski Michał Kazimierz Pac. Z ciekawostek zasługujących na wzmiankę jest kryształowy żyrandol w kształcie łodzi (jest pamiątką zatonięcia podczas transportu ołtarza głównego o kryształowych kolumnach zamówionego przez Paca we Włoszech) oraz umieszczony w kruchcie wielki bęben litewski (litaur) przywieziony przez hetmana Paca spod Chocimia po bitwie w 1673r. (tego niestety nie widziałem, bo w czasie pobytu nie wiedziałem o nim, bo na pewno znalazłbym sposób, żeby go zobaczyć). Wnętrze naprawdę robi wrażenie, polecam również obejście bazyliki dookoła, bo pełno tam (zresztą jak w całym Wilnie) polskich śladów. W latach 1951-1989 kościół pełnił funkcję galerii obrazów, ale to często spotykana sytuacja na Litwie, że kościoły w czasach komunistycznych były wykorzystywane jako np. magazyny.

Bazylika Św. Piotra i Pawła na Antokolu

Bazylika Św. Piotra i Pawła na Antokolu

Wnętrze bazyliki ze wspomnianych żyrandolem w kształcie łodzi

Wnętrze bazyliki ze wspomnianych żyrandolem w kształcie łodzi

Polski "ślad" na murze bazyliki

Polski „ślad” na murze bazyliki

Następnym przystankiem było Muzeum Adama Mickiewicza, znajdujące się w domu, w którym nasz wieszcz mieszkał i tworzył. Do muzeum udało mi się dotrzeć przed dużą wycieczką z Polski, z którą to później się „ścigałem” do kolejnych zabytków 🙂 Kolejny dowód na to, że można sobie wszystko samemu zorganizować i zobaczy się dokładnie to samo co na zorganizowanej wycieczce, bez konieczności bycia przepędzanym z miejsca na miejsce. Ale każdy zwiedza jak mu pasuje.

Tablica nad wejściem do Muzeum

Tablica nad wejściem do Muzeum

Panowie w muzeum (z cudownym akcentem wileńskim) zapytali czy jestem sam (chyba jednak regułą są grupy), na co ja odpowiedziałem, że tak, ale że nie tracę nadziei 🙂 Ostrzegli mnie, że gdybym wybierał litewską dziewczynę, to mam brać lżejszą, bo, zgodnie z litewskim zwyczajem, trzeba pannę młodą przenieść przez most (co zresztą widziałem koło zamku w Kownie) 😀

Będąc w tym samym czasie co polska wycieczka, mimochodem słuchałem pana przewodnika, opowiadającego różne ciekawostki z życia naszego wieszcza (w domu tym m.in. napisał „Grażynę”). Gorąco polecam Muzeum, bo wstęp nie jest drogi, a można dowiedzieć się czegoś nowego. Muzem nie jest bardzo duże, więc się nie zanudzicie.

Maska pośmiertna Adama Mickiewicza

Maska pośmiertna Adama Mickiewicza

Przy tym biurku i na tym krześle Mickiewicz tworzył w Wilnie

Przy tym biurku i na tym krześle Mickiewicz tworzył w Wilnie

Oryginalna tablica z początku XX wieku

Oryginalna tablica z początku XX wieku

Po drodze do obrazu Panny Świętej, co „…w Ostrej Bramie Świecisz…” zajrzałem do przepięknego kościoła św. Anny, który to tak przypadł do gustu Napoleonowi, że żałował, że nie może go przenieść do Paryża. Ufundowany przez Aleksandra Jagiellończyka na przełomie XV i XVI wieku jako kaplica przy klasztorze bernardynów, kościół był kilkakrotnie odbudowywany po pożarach. Przepiękne wnętrze zatrzymało mnie na chwilę (aż do nadejścia polskiej wycieczki :)). Tuż obok kościoła znajduje się pomnik Adama Mickiewicza.

Kościół św. Anny (po lewej) a w głębi kościół św. Franciszka i św. Bernarda

Kościół św. Anny (po lewej) a w głębi kościół św. Franciszka i św. Bernarda

Wnętrze kościoła św. Anny

Wnętrze kościoła św. Anny

Wnętrze kościoła św. Franciszka i Bernarda

Wnętrze kościoła św. Franciszka i Bernarda

Pomnik Adama Mickiewicza

Pomnik Adama Mickiewicza

W końcu nadszedł czas na Ostrą Bramę. Pani Wala z Muzeum Sikorskiego ciągle powtarza, że ona modli się tylko do Panny Ostrobramskiej 🙂 Odniosłem dziwne wrażenie, że Matka Boska Ostrobramska znajduje się bliżej ludzi niż Częstochowska. Nie ma dzikich tłumów jak na Jasnej Górze, ludzie przechodząc klękają i żegnają się znakiem krzyża. Można podejść do obrazu na bardzo bliską odległość, czułem się trochę onieśmielony stojąc przy obrazie, ale chwilę zadumy zrujnowało nadejście sandałowców w skarpetach…

Ostra Brama

Ostra Brama

Obraz z bliska

Obraz z bliska

Krótki spacerek dzieli Ostrą Bramę od kościoła św. Kazimierza. Cudownie odnowiona fasada i bogate wnętrze sprawiły, że zamyśliłem się na chwilę nad dawną potęgą Rzeczypospolitej, kiedy to arystokracja miała pieniądze i chęci, żeby fundować takie arcydzieła. Kościół zbudowany w pierwszej połowie XVII wieku spłonął w czasie najazdu rosyjskiego w 1655r. Pożar jeszcze dwukrotnie niszczył kościół. Wojska napoleońskie urządziły w nim skład zboża, a od 1839 do 1917 roku kościół był zamieniony na prawosławny. Od 1963 roku znajdowało się tam… Muzeum Ateizmu (przykład radzieckiego poczucia humoru). W 1991r. obszerna krypta z początku XVII wieku została odkryta pod ołtarzem głównym. Zobaczyć w niej można interesujące czarne i ciemnoniebieskie rysunki, formujące ukrzyżowanie i zmartwychstanie Jezusa, Maryję Dziewicę, a także modlących sie mnichów. Rysunkom tym towarzyszą podobnie wykonane napisy po łacinie.

Kościół św. Kazimierza

Kościół św. Kazimierza

Wnętrze

Wnętrze

Rysunek Jezusa w krypcie

Rysunek Jezusa w krypcie

Na tym skończyło sie moje zwiedzanie w ten dzień, musiałem biec na spotkanie z moim gospoodarzem z CS. Renata zabrała mnie na pyszny litewski obiad, zupa grzybowa w chlebku i cepeliny – kluski wypełnione farszem mięsnym ze skwarkami (nazwa wzięła się z podobieństwa tych klusek w wyglądzie do sterowców Zeppelin). Na zakończenie dnia, po pysznym piwku niepasteryzowanym, Renata pokazała mi Pałac Prezydencki od strony chyba mało popularnej wśród turystów.

Pałac Prezydencki - widok od tyłu

Pałac Prezydencki – widok od tyłu

Był to bardzo intensywny dzień, pokonałem pieszo 25 kilometrów i nogi niemalże odmówiły mi posłuszeństwa na drugi dzień. Kolejny odcinek eskapady wileńskiej już wkrótce.

Bibliografia:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kościół_św._Anny_w_Wilnie

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kościół_św._Piotra_i_Pawła_na_Antokolu_w_Wilnie

Reklamy
Categories: Podróż | Tagi: , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: