Kawałek Polski

Dziś mija 69-ta rocznica śmierci gen. Sikorskiego, który zginął w tzw. katastrofie gibraltarskiej. Ale bez obaw, nie zamierzam rozprawiać na temat katastrofy, tudzież zamachu. Postanowiłem uczcić pamięć Generała w inny sposób – zachęcając Was do odwiedzenia Instytutu Polskiego i Muzeum Sikorskiego w Londynie.

Hol główny Muzeum

Muzeum jest domem dla wielu eksponatów, pamiątek po żołnierzach, politykach i cywilach. Budynek Muzeum został zakupiony na właność tuż po wojnie; znajduje się na 20 Princess Gate i jest oddalone o 5 minut od zaglębia muzelanego na South Kensington. Muzeum jest czynne Wt-Pt między 14 a 16, a także w 1-szą sobotę miesiąca w godzinach 10:30-16:00.

Myślę, że dwie godziny to o wiele za mało, żeby wszystko dokładnie obejrzeć, ale jest spora szansa, że w tygodniu będziecie jedynymi gośćmi, tak jak w moim przypadku. Cała uwaga oprowadzającego, p. Romualda Kostrzewy była skupiona na mnie i moim bracie. Wierzcie mi, że p. Romuald ma wystarczająco wiedzy na 20-godzinną sesję… Uraczył nas wieloma opisami eksponatów, zabawnymi historyjkami i prawdę mówiąc, momentami czułem się przeniesiony w czasie. Smaczku dodaje fakt, że p. Romuald sam jest weteranem, swój szlak bojowy rozpoczął w 1943 w Pułku Ułanów Karpackich (pułk walczył w Afryce Północnej a poźniej we Włoszech).

Była jednak jedna rzecz, która mnie zasmuciła. Według p. Romualda „nowa” emigracja nie odwiedza Muzeum… Nie mogłem w to uwierzyć, przecież to jest kawałek Polski i to tej prawdziwej. Kiedy pokolenie naszych rodziców było wychowywane w kłamstwie, tam trwała Polska i Polacy, którzy wiedzieli, że wkroczenie Sowietów wcale nie oznacza końca okupacji. I przez cały okres komuny te „zaplute karły reakcji” (określenie wykute w PRL-u) dbały o to, żeby pamięć o prawdziwej historii się nie zatarła.

Budynek ma 2 piętra i dosłownie każdy metr kwadratowy jest wykorzystany. Pokażę teraz kilka wybranych „smakołyków”.

Zwiedzanie zaczynamy od Sali gen. Sikorskiego.

Obraz gen. Sikorskiego i plakiet z jego samochodu

Biurko gen. Sikorskiego

Niektórzy z Was zapewne słyszeli historię o ładowniczym Wojtku, niedźwiedziu służącym w 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2 Korpusie gen. Andersa. Niedźwiadek kupiony za parę konserw został wciągnięty w stan ewidencyjny kompanii, a żołd pobierał w… piwie i papierosach. Przeszedł ze swoją kompanią  szlak bojowy z Iranu do Włoch. Po wojnie, po demobilizacji Wojtek został oddany do zoo w Edynburgu, gdzie zdechł w 1963r. Podobno do końca bardzo się ożywiał, kiedy słyszał język polski wśród zwiedzających ogród.

Niedźwiedź Wojtek

Największą chyba wartość w Muzeum mają sztandary. Znajdują się tu zarówno sztandary PSZ (Polskie Siły Zbrojne) jak i sztandary z Września 1939r.

Sztandar 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej gen. Sosabowskiego odznaczony przez królową Holandii Beatrix Orderem Wojskowym Wilhelma

Sztandar brygady został uszyty w Warszawie z jedwabiu z płaszcza kardynała Dunajewskiego żyjącego w XIX wieku. Poświęcony został również w Warszawie w 1942 i dopiero 2 lata później trafił z Polski do Anglii.

Zapewne wielu z Was widziało już to zdjęcie:

Flaga polska na ruinach klasztoru Monte Cassino

18 maja 1944 patrol 12 Pułku Ułanów Podolskich jako pierwszy wkroczył do ruin klasztoru zatykając na murach proporzec pułku a następnie polską flagę.

Powiem tylko, że byłem bardzo wzruszony robiąc poniższe zdjęcia.

Ten proporczyk pierwszy załopotał nad ruinami

A to jest flaga, którą zobaczycie w każdym podręczniku do historii…

Wspomniałem o różnych anegdotach opowiedzianych przez p. Romualda. Na zdjęciu poniżej widzicie regulaminową szablę kawalerii polskiej wz.34. Niby nic wyjątkowego w niej nie ma poza faktem, że została znaleziona w niemieckim czołgu w… Afryce Północnej 🙂

Szabla kawalerii wz.34

Z samych tylko zdjęć, które zrobiłem, mógłbym pracę napisać, ale chodzi mi o to, żebyście Wy poszli i zobaczyli na własne oczy. Jeśli będziecie z wizytą w Londynie, poświęćcie 2 godziny swojego niezwykle cennego czasu na lekcję historii. Nie wydawajcie 17 funtów na Gabinety Wojenne Churchilla (strata czasu i pieniędzy), tylko idźcie do Muzeum Sikorskiego.

Muzeum nie otrzymuje żadnego wsparcia ani od rządu brytyjskiego ani polskiego, utrzymuje się z datków, darowizn i zapisów. Na miejscu możecie zakupić pamiątki albo książki (kart nie akceptują) i nie zapomnijcie o hojnym datku, który się składa do skarbonki zrobionej z… łuski z ORP Piorun.

Datki tu wrzucamy 🙂

Reklamy
Categories: Różności | Tagi: , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: